Według raportu WHO w ciągu roku Węgier wypija przeciętnie 13,3 litra czystego alkoholu, czyli ponad 67 półlitrowych butelek wódki. To więcej niż jedna butelka wódki tygodniowo. Na tym polu Węgrzy pobili Polaków, którzy mają na koncie średnio 53 półlitrowe butelki wódki, czyli łącznie około 10,5 litra czystego alkoholu.

– Węgrzy słyną ze swojego zamiłowania do palinki – narodowej wódki węgierskiej wytwarzanej z owoców, która często towarzyszy im w celebrowaniu najważniejszych wydarzeń. Minimalna zawartość alkoholu w pálince to 37,5% – ale bardzo często jest dużo wyższa, sięga 80%, a nawet więcej w niektórych przypadkach. W Polsce przyjęło się, że to Polacy wiodą prym w spożyciu alkoholu w tej części Europy, natomiast wcale tak nie jest – twierdzi Karolina Solis z Nocleg.pl, która współpracuje na co dzień z Węgrami.

Co ciekawe, jak pokazała ankieta przeprowadzona wśród Polaków i Węgrów przez serwis Answear.com oraz Nocleg.pl, to właśnie Polakom Węgry najbardziej kojarzą się z alkoholem. Bez namysłu większość ankietowanych rodaków powiązała Węgry z tokajem. Trudno się dziwić, bo dla Węgrów tokaj to także element tożsamości, kultury i gospodarki.

Czy ten trend spożycia trunków się utrzyma? Czy możliwe jest, aby Polacy w przyszłości pili więcej alkoholu niż Węgrzy? Jak mawiają nasi bratankowie: „Jó bornak nem kell cégér”, czyli „Dobrego wina nie trzeba reklamować”, ale zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia w 2025 roku Węgrzy ustąpią nam pierwszeństwa.

Zgodnie z przewidywaniami WHO Polacy wypiją wówczas 12,3 litra czystego alkoholu, a Węgrzy już tylko 11. „In vino veritas…” – za kilka lat przekonamy się, czy te prognozy okażą się prawdą.