Popularne aplikacje WhatsApp, Signal, Telegram, które miały szyfrować treść rozmów i informacji tekstowych przesyłanych za pomocą smarfonów, są mało skuteczne. Używając tych aplikacji, treść rozmów może być wyjęta nawet z telefonu* – alarmują eksperci MK My Data, autorzy raportu ‘’Technologia w cuglach’’.

Polskie służby mogą podczas postępowania skarbowego, prowadzonego śledztwa lub wyjaśnień przejąć treść naszych rozmów i przesyłanych wiadomości. CBA, CBŚ czy policja zbierają dane zapisane nawet na karcie SIM. Technologia pozwala na wydobycie informacji nie tylko przekazanej za pomocą aplikacji, lecz nawet bezpośrednio z aparatu…

Podsłuchy są niezbędne do walki z przestępczością zorganizowaną. Ale okazuje się, że podsłuchiwani są wszyscy – osoby prywatne, przedsiębiorcy i politycy. Luki w programach popularnych komunikatorów są powszechne. Tymczasem w Polsce lawinowo rośnie liczba użytkowników takich rozwiązań. Używają je nie tylko osoby prywatne, lecz dziennikarze, menedżerowie, adwokaci, politycy, przesyłając często wrażliwe informacje.

Niestety wiele popularnych komunikatorów zamiast chronić nasze dane, raczej nas szpieguje, podsłuchując nasze rozmowy lub wertując wysłane wiadomości. W zeszłym roku WhatsApp – należący do rodziny Facebooka – przekazał 1000 nagrań z rozmów polskim organom ścigania. Teraz – jak podaje dziennik New York Times – eksperci firmy Check Point odkryli lukę bezpieczeństwa w tej aplikacji, dzięki której oszuści mogą przechwytywać wiadomości przesyłane w ramach dyskusji grupowych lub prywatnych rozmów oraz manipulować ich treścią…

https://www.nytimes.com/2018/08/07/technology/whatsapp-security-concern.html

Rozwiązaniem może być polska aplikacja UseCrypt. Według ekspertów komunikator jest bezpieczny dzięki specjalnemu systemowi, który sprawdza – przed nawiązaniem połączenia – czy telefon nie został zainfekowany złośliwym oprogramowaniem. Żaden z innych komunikatorów tego nie umożliwia, przez co ich stosowanie może okazać się nieskuteczne już na samym początku.

Dodatkowo Usecrypt szyfruje całość prowadzonej komunikacji. Aplikacja nie ma serwera, który przechowuje wysłane wiadomości. Rozmowa odbywa się na poziomie aparatów użytkowników, natomiast serwer jest tylko po to, żeby zostawić połówki kluczy szyfrujących. Dlatego nawet, gdy służby żądają dostępu do danych rozmów Usecrypt ich nie zachowuje i nie posiada.