Nad Rosją od momentu wprowadzenia sankcji gospodarczych przez UE i USA szaleją turbulencje ekonomiczne, z powodu, których rubel kosztuje już połowę tego, co do niedawna, a dobija rosyjskiego niedźwiedzia spadająca cena ropy, która nie widomo, czy za chwilę nie spadnie poniżej 50 USD za baryłkę.

Ma to wprost proporcjonalne przełożenie na topniejące fortuny oligarchów rosyjskich. Kto, jak kto ale liczyć potrafią. Mówi się nawet zakulisowo, że za chwile zostaną wezwani do tablicy Putina, gdzie zostanie im przedstawiony plan ratowania matki Rosji, ratowania, czyli podzielenia się z nią swoim majątkiem. Jest i pierwsza ofiara tych turbulencji – Aliszer Usmanow, magnat medialny, przemysłowy i Bóg wie, czego jeszcze. Agencja Wealth-X, specjalizująca się w tworzenie list najbogatszych ludzi świata odnotowała spadek i utratę pozycji najbogatszego człowieka Rosji. Miał on stracić w ostatnim czasie, czyli w wyniku kryzysu ukraińskiego 25 % swojego majątku. Teraz najbogatszym jest Wiktor Wekselberg z majątkiem wartym 14, 7 miliarda dolarów. Michaił Fridman też „zubożał”, bo jego majątek zeszczuplał o 18 procent.
Najlepiej się mają ci rosyjscy oligarchowie, którzy swoje pieniądze już ad dawno zainwestowali zagranicą. Roman Abramowicz według Wealth-X dysponujący majątkiem o wartości 12, 7 miliardów dolarów, nie stracił a nawet zyskał. Drugim oligarchą, który zarobił w ostatnim czasie jest główny właściciel konglomeratu Severstal i głównego akcjonariusza spółki turystycznej TUI Aleksiej Mordaszow, który swój majątek powiększył o 16 procent (do 11.7 miliarda dolarów) i zajmuje na liście najbogatszych Rosjan piątą, bardzo dobra pozycję.