To spokojne skandynawskie państwo znów zostało poruszone dzięki skandalowi, który przeszył Szwecję na wylot. Otóż okazało się, że do bólu uczciwi szefowie firm wykorzystywali samoloty, będące w posiadaniu dużych korporacji do prywatnych celów, np. po to aby przywieźć z niedalekiej Italii – 1500 km – świeżą rucolę.

„Financial Times” poinformował na swoich łamach, że prezesi Sverker Martin-Löf , prezes Industrivärden i wielu innych firm, oraz dyrektor Generalny Handelsbanken Pär Boman i prezes  SSAB Bengt Kjell w tej bardzo politycznie poprawnej Szwecji korzystali dla celów prywatnych z korporacyjnych odrzutowców.
Dla Szwedów zupełnie nie do wyobrażanie jest gdy prezes firmy inwestycyjnej takiej jak Industrivärden dopuszcza się przekrętów i nadużyć. Tym bardziej, że Industrivärden  posiada udziały w firmie Volvo, Deutsche Telekom jako, że jest udziałowcem Ericssona,  Sandvika, jak również do banków komercyjnych i kontroluje wraz z rodziną Wallenbergów połowę biznesów na sztokholmskiej giełdzie.
Nie wiadomo jakie będą pokłosia tych działań, ale to pokazuje jedną rzecz, dzisiaj Szwecja już nie jest tym brylantowo czystym krajem i ich elity polityczne, albo jak w tym przypadku biznesowe, robią to samo co ich koledzy we Włoszech czy Grecji.