Szkolenia są dziś rynkową koniecznością dla większości firm. Powody? Z jednej strony wymusza je automatyzacja pracy i dynamika gospodarki, coraz szybciej zmieniającej zestawy kluczowych kompetencji specjalistów. Jednocześnie rosną oczekiwania pracowników, uznających szkolenia i możliwość nauki za jeden z najważniejszych benefitów pozapłacowych. Potwierdzają to liczne badania. Według raportu Accenture aż 95% pracowników na świecie wie, że nowe kompetencje są ich kluczem do utrzymania się na rynku pracy. Z kolei badania Universum Global wykazały, że największą obawą ponad 50% reprezentantów Generacji Y jest perspektywa pracy w miejscu, które nie daje im szansy rozwoju. Ciekawe szkolenia są więc zarówno motorem zysku firmy, jak i jej skutecznej rekrutacji.

Jednym z kluczowych czynników wpływających na satysfakcję pracowników jest interesująca ścieżka kariery. Pracodawcy zdają sobie z tego sprawę. Jak podaje „Harvard Business Review”, tylko w samym 2015 roku firmy wydały globalnie na wewnętrzne programy szkoleniowe około 356 miliardów dolarów – i ta wartość wciąż rośnie. Gorzej jest jednak z realizacją programów, które mają na celu dopasowanie działań firmy do oczekiwań specjalistów. Podczas, gdy 70% organizacji ankietowanych przez ośrodek Mercer zapewnia, że ich menedżerowie prowadzą z pracownikami rozmowy na temat nieszablonowych dróg zawodowego rozwoju, takie spotkania odbywają się jedynie według 56% zatrudnionych.

Szkolenia jako narzędzie motywacji

Tymczasem zdolność do wyzwolenia potencjału pracowników generuje nie tylko indywidualny sukces, ale także zwiększa efektywność całej organizacji. Zależność tą bada co roku International Institute for Management Development (IMD), jedna z wiodących szkół biznesu na świecie. Jej obserwacje pokazują, w jaki sposób poszczególne kraje radzą sobie ze szkoleniem pracowników i zarządzaniem talentami w stosunku do innych państw. Jak w skomplikowanej sytuacji zarządzania talentami radzą sobie polscy przedsiębiorcy?

– Z ubiegłorocznego raportu IMD World Talent wynika, że Polska ma sporo do nadrobienia w obszarze efektywnego zarządzania talentami. Na 61 państw uwzględnionych w rankingu zajmujemy dopiero 32 miejsce. Badania pokazują też, że Polaków charakteryzuje niska motywacja, którą z kolei rekompensuje wysoka jakość edukacji oraz kompetencji naszych menedżerów. Mimo to, wiele polskich firm nie przykłada należytej wagi do predyspozycji swoich pracowników. Jest to wysoko niepokojące ze względu na fakt, że potencjał pracowników warunkuje przecież rozwój biznesu – zauważa Jakub Bejnarowicz, Szef CIMA w Europie Środkowo-Wschodniej. 

Jednocześnie w Polsce coraz częściej można obserwować pozytywne tendencje w zakresie szkolenia pracowników. Widać to zwłaszcza w branżach z tzw. rynkiem pracownika, w których rośnie zapotrzebowanie na specjalistów. A co za tym idzie – ilość benefitów szkoleniowych, oferowanych jako uzupełnienie do atrakcyjnych pensji. Dzieje się tak na przykład w sektorze usług biznesowych, zatrudniającym w Polsce już ponad 212 000 pracowników. Odnotowuje on stały wzrost zapotrzebowania na specjalistów, m.in. lingwistów, informatyków, wykwalifikowanych finansistów. To osoby, które oprócz wysokich pensji poszukują m.in. możliwości rozwoju zawodowego i certyfikacji. Centra chętnie odpowiadają na takie potrzeby – według danych organizacji ABSL aż 96% z nich oferuje pracownikom szkolenia wprowadzające, 84% – z umiejętności miękkich, a 8 na 10 – z umiejętności językowych. Nie brak także szkoleń specjalistycznych, np. certyfikacji z zarządzania projektami (57%) takich jak PMP, Agile czy Scrum, analityki biznesowej (39%) czy finansowych (39%) np. CIMA. 

Bez szkolenia ani rusz 

Do wyzwań związanych z zarządzaniem talentami i ich kompetencjami coraz głośniej dołącza się obecnie zagadnienie automatyzacji i robotyzacji pracy. Według raportu Accenture „Harnessing Workforce” te zjawiska mogą przynieść pozytywne skutki dla całego globalnego rynku pracy. Warunkiem jest jednak inwestycja firm w szkolenia pracowników i dostosowanie ich do zachodzących zmian poprzez poszerzanie kompetencji. Obecna szeroka automatyzacja obejmuje bowiem w zdecydowanej większości proste, powtarzalne zadania, przede wszystkim w sektorze produkcyjnym. Coraz częściej podlegają jej jednak też np. najprostsze procesy księgowe czy część działań kiedyś zarezerwowanych dla maklerów giełdowych.

– Według OECD 65% dzieci rozpoczynających dziś edukację będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Głód wiedzy to dziś ogromny atut na rynku pracy w dobie tak zwanej IV rewolucji przemysłowej. Nabywanie zupełnie nowych umiejętności czy zainteresowanie nowymi rozwiązaniami technologicznymi, czyli krótko mówiąc zdolność poszerzania swojej wiedzy, będzie coraz ważniejszą kompetencją dla pracodawców. Równie ważne jest kształcenie pracowników przez firmy. Sami w Accenture Operations dajemy zespołowi możliwość uczestniczenia w wielu różnorodnych kursach, ale przed wszystkim tworzymy środowisko stymulujące rotację ról, a w konsekwencji nabywanie nowych umiejętności poprzez wykonywanie nowych obowiązków i zastosowanie nabytych umiejętności w realnych projektach dla klientów – komentuje Edyta Gałaszewska-Bogusz, Dyrektor Accenture Operations w Polsce. Jej organizacja zatrudnia w naszym kraju już ponad 2000 specjalistów.

Młodzi specjaliści nie chcą się bać o rozwój

Wszystkie wspomniane wyzwania ogniskują się w kontekście Generacji Y, która zaczyna stanowić większość specjalistów w rosnącej liczbie organizacji. Badania Universum Global przeprowadzone wśród ponad 18 000 osób na świecie wykazały, że największą obawą ponad 50% reprezentantów Generacji Y jest perspektywa pracy w miejscu, które nie daje im szansy rozwoju. Badacze podkreślają, że w tej sytuacji jednym z rozwiązań są właśnie szkolenia – muszą one być jednak możliwie mocno powiązane z celami i naturą organizacji. Zbyt często bowiem wdrażane programy rozwoju nie odpowiadają na rzeczywiste potrzeby tak pracowników, jak i firmy.