Drodzy Czytelnicy, Panie Janie,

Przed kilkoma dniami na naszym niewielkim portalu pojawił się artykuł, który jak się potem okazało zawierał nieprawdziwe informacje. Nieintencjonalnie daliśmy się wplątać w spór polityczny, który nie wiąże się w żaden sposób z tematyką naszego portalu. Chcielibyśmy przeprosić wszystkich Czytelników, którzy poczuli się urażeni tekstem i Pana Jana Śpiewaka osobiście. Ubolewamy nad całą sytuacją i wracamy do ciężkiej pracy w celu odzyskania zaufania naszych Czytelników pisząc o tym na czym znamy się najlepiej.

 

Poniżej publikujemy sprostowanie przygotowane przez Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze:

 

Artykuł insynuował, że Jan Śpiewak kupił mieszkanie od osób, które zajmowały się reprywatyzacją majątku publicznego. Autor zaznaczył również, że matka Jana Śpiewaka wykupiła mieszkanie przy ul. Litewskiej, w którym mieszkała 51 lat z 80 % bonifikatą. Była to powszechna praktyka, na podstawie której wykupiono setki tysięcy lokali mieszkalnych w całej Polsce. W rzeczywistości mieszkanie zostało wykupione przez Jana Śpiewaka w 2012 r. od osoby, który wykupiła je z zasobów komunalnych. Sama kamienica została uczciwie zreprywatyzowana ponad dekadę temu przez prawowitych spadkobierców.

Kolejną insynuacją występującą w artykule jest teza jakoby Paweł Śpiewak wynajmował mieszkanie na Gocławiu od miasta po zaniżonej stawce. Autor nie wspomina jednak, że Paweł Śpiewak oddał Gminie Warszawa własnościową kawalerkę Stegnach, aby móc korzystać z niższego czynszu.

Artykuł zawierał również nieprawdziwe zarzuty w których, akcja stowarzyszenia Miasto Jest Nasze w obronie pawilonu Syreniego Śpiewu była podyktowana rzekomym lobbingiem Grupy Warszawa. Kolejnym przekłamaniem jest sugestia, że Jan Śpiewak pracował nad przyznaniem koncesji lokalowi Warszawa Powiśle. Tego typu informacje nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. W 2012 r. Jan Śpiewak nie był zaangażowany w politykę a stowarzyszenie Miasto Jest Nasze powstało dopiero rok później. Z właścicielem Grupy Warszawa Jan Śpiewak widział się zaledwie kilka razy w życiu i ostatnie spotkanie miało miejsce w okolicach 2012 r.