Każde publiczne wystąpienie odchorowujesz przez tydzień? Trzęsą Ci się ręce na myśl o spotkaniu z trudnym klientem? Wystarczy kilka słów krytyki z ust szefa, a już tracisz zapał do pracy i łapie cię skurcz żołądka przed wejściem do biurowca? Stres może wziąć nad Tobą górę. Ale może być też na odwrót. Podpowiadamy, jak panować nad negatywnymi emocjami.

Napięcie, nerwy, obawy i lęki, niepewność, kłótnie i spory, kłopoty i trudności – kto ich nie doświadczył choć kilkakrotnie w swoim życiu zawodowym. Czasem tempo pracy, atmosfera, wymagania przełożonych potrafią sparaliżować, a stres może się wtedy stać przyczyną odejścia z firmy. Niektórzy zmagają się z nim niemal każdego dnia, podczas – z pozoru – zwykłych zadań, rutynowych obowiązków. Pokazujemy, jak się zachowywać w codziennych sytuacjach.

1. Spotkanie z klientem

Martwisz się, jak wypadniesz, czy rozmowy biznesowe przyniosą pozytywny efekt, czy uda ci się nawiązać wartościową współpracę. To zrozumiałe. Podobnie jak fakt, że stresuje Cię konfrontacja z klientem, z którym komunikacja nie należy do łatwych. Brak uprzejmości, chaotyczne zachowania czy zmanierowany ton głosu rozmówcy mogą zniechęcać, ale to nie znaczy, że musimy poddawać się stresowi. – Nie rozpamiętujmy niemiłych wydarzeń, spotkań, które były nieprzyjemne, klientów, którzy nie byli wobec nas w porządku. Jeśli denerwujemy się przed takim spotkaniem, skupmy myśli na pozytywnych wspomnieniach – zaleca Aleksandra Teliszewska, psycholog i trener biznesu, prowadząca m.in. warsztaty antystresowe. Przypomnijmy sobie więc uczucie satysfakcji, które nam towarzyszyło podczas spotkań zakończonych sukcesem. Przeanalizujmy w myślach rozmowy, które okazały się konstruktywne, a klienci życzliwi i otwarci na współpracę – dzięki temu będzie nam łatwiej zrozumieć, co jest kluczem do udanych relacji i jak tym razem nie dać się wyprowadzić z równowagi.

2. Wystąpienia publiczne

Ręce Ci się trzęsą na myśl o przygotowaniu prezentacji dla całego zespołu? Nie możesz z siebie wydobyć głosu, gdy wiesz, że jesteś „na świeczniku”, a oczy wszystkich są skierowane właśnie na Ciebie? Jest na to sposób: ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz: ćwiczenia. Zanim wystąpisz w firmie, odgrywaj „scenki” w domku. Poproś kogoś z rodziny lub znajomych, aby wcielił się w Twoją „publiczność”. A gdy przyjdzie już czas prawdziwego wystąpienia, nie skupiaj się na swoich słabościach. – Im bardziej myślimy o tym, że drży nam głos, tym bardziej się to nasila. Im częściej sobie powtarzamy, że nie umiemy się skoncentrować, gdy inni na nas patrzą – tym łatwiej o dekoncentrację i popełnienie błędu – tłumaczy Aleksandra Teliszewska, która przed stresującym wystąpieniem zaleca także sięgnięcie po techniki relaksacyjne. W okiełzaniu emocji pomocne jest np. liczenie oddechów lub oddech przeponowy.

3. Terminy

Mocno napięty grafik to zmora wielu pracowników. Zbliżają się terminy oddania projektów, wykonania zadania, napisania raportu – a nam wydaje się, że ciągle jesteśmy niegotowi, stresujemy się, że nie zdążymy na czas. Dobra organizacja własnej pracy to klucz do sukcesu, ale nie tylko. Aby stres związany z natłokiem obowiązków nas nie wykańczał, musimy znaleźć sposób na odprężenie. – Badania udowodniły, że im więcej mamy zadań do wykonania, tym bardziej myślimy o przyszłości i nie skupiamy się na teraźniejszości. Warto więc zrobić coś tu i teraz. Spotkajmy się z przyjaciółmi albo poświęćmy chwilę na swoje pasje, nawet jeśli wydaje nam się, że nie mamy czasu, bo gonią nas terminy – radzi psycholog.

4. Krytyka otoczenia

Najmniejsza uwaga przełożonego wyprowadza Cię z równowagi? Przeżywasz docinki koleżanki z zespołu? Eksperci sugerują, by skupić się na pozytywnych wizualizacjach.

– Można wyobrazić sobie szefa jako śnieżnego bałwana, który topnieje, staje się coraz mniejszy, znika, a to oznacza, że przestaje być dla nas dużym zagrożeniem. Albo przywołajmy pozytywne obrazy naszego szefa, cechy, które w nim cenimy, zachowania, za które go szanujemy – mówi Aleksandra Teliszewska, dodając, że możemy sięgnąć również po wizualizacje zupełnie niezwiązane z pracą – ulubione miejsca, radosne sytuacje. Pozwoli nam to odprężyć się przed kolejnym spotkaniem. Uwagi i komentarze współpracowników powinny nas natomiast uczyć dystansu. Jak zaznacza psycholog, warto uświadomić sobie, że opinie są subiektywne i niekoniecznie oddają prawdę. – Pomocne mogą być także szkolenia z asertywności – radzi trenerka.

5. Samokrytyka

Stres związany z brakiem pewności siebie to wyzwanie, z którym sami musimy się uporać. Jeśli mamy negatywne nastawienie, wiecznie się zamartwiamy, że nie sprostamy zadaniu, że nie uda nam się osiągnąć zamierzonego efektu – na nic zdadzą się szkolenia, treningi, poradniki. Problem tkwi w naszej głowie. – W takich sytuacjach trzeba podjąć się pracy nad tzw. krytykiem wewnętrznym, który twierdzi, że nie jest się wystarczająco dobrym. Ważny jest więc monolog wewnętrzny, świadoma zmiana sposobu myślenia o sobie, uruchomienie pozytywnych wizualizacji – radzi Aleksandra Teliszewska.