Rozmowa kwalifikacyjna wielu osobom przysparza sporo kłopotów. Okazuje się bowiem, że to dość skomplikowany proces. Błędy popełniają nie tylko nowicjusze, ale i rekrutacyjni wyjadacze, którzy gościli na podobnych spotkaniach niejednokrotnie. Każda kolejna rozmowa niekoniecznie musi być łatwiejsza – zmienia się bowiem środowisko spotkania, a więc chociażby osoba rekrutera, kultura organizacyjna firmy, do której aplikujemy czy stanowisko, o które się ubiegamy. Pomimo zmieniających się czynników warto odpowiednio się przygotować do spotkania zwiększając tym samym swoje szanse na zatrudnienie. Poniżej prezentujemy podstawowe błędy popełniane przy okazji rozmowy kwalifikacyjnej, które zalecamy omijać szerokim łukiem.

I. Spóźnienie

Absolutnie negatywne zjawisko. Spóźnienie niebędące wynikiem nagłego zdarzenia jest jedną z najgłupszych rzeczy, jakie możemy zrobić przed odkryciem siebie na spotkaniu. Minus na samym wejściu. Stawia nas w świetle złej organizacji, braku odpowiedzialności, szacunku i profesjonalizmu. Choćby mury się waliły, rzeki wylewały, a domy paliły- staramy się być na czas… a najlepiej jeszcze wcześniej.
Co, jeśli powodem braku punktualności jest wyjątkowa sytuacja, na którą nie mieliśmy wpływu? Niezwłocznie dzwonimy do rekrutera bądź potencjalnego pracodawcy w celu uprzedzenia o naszym spóźnieniu i udzielenia ewentualnych wyjaśnień bądź przełożenia spotkania.

II. Źle dobrany ubiór

Kolejna oczywistość. Rozmowa rekrutacyjna jest rzeczą niecodzienną, poniekąd wydarzeniem wyjątkowym. W związku z tym zobowiązani jesteśmy do odpowiedniego ubioru dopasowanego do owej okazji. Bądźmy schludni i eleganccy. Po co zrażać do siebie pracodawcę poplamionym krawatem, pogniecioną bluzką, brudnymi butami czy przesadnym makijażem? Nie zaimponujemy tym naszym rozmówcom, a kolejny minus przy naszym nazwisku może pogrzebać szanse na objęcie posady marzeń.

III. Nieznajomość pracodawcy

Strzał w kolano. Brak wiedzy na temat firmy i jej działalności może być odebrany jako brak szacunku i zainteresowania ofertą pracy. Potrzeba tak niewiele- w dobie Internetu niemal każdy z nas ma dostęp do informacji bez wychodzenia z domu. Odsetek przedsiębiorstw nieopisanych w sieci jest znikomy. Poza tym, tak na chłopski rozum, lepiej wiedzieć z kim mamy do czynienia i podjąć decyzję o ewentualnym zatrudnieniu w danej firmie „na trzeźwo”, będąc w pełni świadomym i uwzględniając wszystkie za i przeciw.

IV. Brak kontroli nad mową ciała

Kilka sekund wystarczy, aby zrobić złe wrażenie. Pamiętajmy zatem o naszej mimice, gestykulacji czy opanowaniu gniewu i nadmiernego śmiechu. Ważnym aspektem jest kontakt wzrokowy ukazujący pewność siebie, zainteresowanie rozmową i szacunek. Nie szukajmy odpowiedzi na podłodze i suficie. Z drugiej strony unikajmy nadmiernej pewności siebie, która może się przerodzić w arogancję. Nie pozwólmy, aby nasze zachowanie zestresowało lub wybiło z rytmu rekrutera. To on ma być naszym przewodnikiem podczas spotkania- nie odwrotnie.

V. Czarny PR dla  byłego pracodawcy

Niezależnie od tego, jak nam się współpracowało z poprzednią firmą narzekanie i stawianie w złym świetle byłego szefa nie jest dobrym pomysłem. Nie dajmy się poznać jako zrzędliwe, niezadowolone z życia osoby robiące negatywny PR organizacjom, do których należą. Powody rozstania z dotychczasowym pracodawcą to temat, który z dużym prawdopodobieństwem zostanie poruszony przez rekrutera. Bądźmy zatem przygotowani na pytania dotyczące tej płaszczyzny. Odpowiedzi niech będą prawdziwe, lecz nieoczerniające byłego szefa i współpracowników. Przecież nie było aż tak źle… 🙂

VI. Brak etykiety

Uprzejmość, uczciwość, pozytywne nastawienie- to cechy pożądane przez każdego pracodawcę. Zatem, po prostu, trzymajmy się wszelkich zasad savoir vivre. Podczas rozmowy pamiętajmy, że nie jesteśmy u siebie i że nie rozmawiamy z kolegą. Uważajmy na przesadne poczucie humoru, jednak nie szczędźmy uśmiechu. Bądźmy uważni i wykazujmy zainteresowanie, ale nie przerywajmy rozmówcy jego wywodów. Słuchajmy, gdy mówią i odpowiadajmy, gdy pytają. Najważniejsze- bądźmy naturalni, bądźmy sobą (chyba, że to się kłoci z poprzednimi radami :)).

VII. Ściema

Rozmowa o pracę to nie konkurs pod tytułem „kto zajmie więcej czasu rekruterowi”. To też nie młyn, więc nie lejmy wody. Odpowiadajmy na zadane pytania. Pracodawcy oczekują konkretów, które przekonają ich do naszej osoby. Unikajmy kłamstwa i nadmiernego kombinowania. Nie bójmy się chwilę zastanowić lub poprosić o powtórzenie czy wyjaśnienie pytania, jednak bądźmy pewni siebie. Odpowiadajmy spójnie, pełnymi zdaniami. Specjaliści od rekrutacji niejedno już widzieli i słyszeli, w związku z czym unikajmy zdawkowych i wymijających odpowiedzi.

Wyżej wymienione grzechy to tylko niektóre błędy popełniane podczas procesu rekrutacji.
Co pozwoli ich uniknąć? Odpowiednie przygotowanie, doświadczenie i… szczęście, którego wszystkim życzę.

na podst. Michał
NieParzęKawy.pl