Chęć posiadania władzy i odnoszenia sukcesów to pragnienie, które towarzyszy nie tylko gatunkowi ludzkiemu – można je zaobserwować także w świecie zwierząt. To, co odróżnia jednak gatunek ludzki od innych to logiczne myślenie i analizowanie aktualnego położenia. Bardzo dobrze widać to na przykładzie osób na wysokich stanowiskach, które osiągnęły sukces, jednak dość szybko zauważyły, że wraz z nim – nową pozycją, odpowiedzialnością i oczekiwaną przez wszystkich omnipotencją – nadchodzi też czas zmian w ich podejściu i swego rodzaju izolacji od ludzi. Bardzo ciężko jest znaleźć im zaufane osoby, z którymi bez obaw mogą porozmawiać o problemach zawodowych i frustracjach związanych z codziennością. W swojej pracy coraz częściej spotykam osoby, które zajmując eksponowane stanowiska mają poczucie braku bezpiecznej przestrzeni i kogoś przy kim mogą dokonać oczyszczenia, dzięki otwartej i szczerej rozmowie.

Wraz z wiekiem, rozwojem życia zawodowego i zdobywaniem doświadczeń ludzie pną się po szczeblach kariery. Zabiegają o to by zajmować coraz wyższe stanowiska, wpływać na innych, mieć władzę i poczucie, że tak wiele ważnych kwestii zależy od nich. Dążą do tego z wszystkich sił, a gdy już uda im się dotrzeć na szczyt bardzo często doświadczają otrzeźwienia i osamotnienia. Okazuje się bowiem, że grono znajomych znacznie się skurczyło, podwładni i współpracownicy oczekują nieomylności, wiara w czystość intencji, hojność i bezinteresowność innych spadła niemal do zera, zaufanie nabrało zupełnie innego znaczenia niż dotychczas, a poziom zaangażowania w wykonywane zadania nie jest już tak wysoki. Dodatkowo pojawia się podejrzliwość i lęk, że wszystko co zostanie wypowiedziane może zostać prędzej czy później wykorzystane przez nieprzychylne osoby. Po wejściu na szczyt często człowiek staje się „obcym” – wyalienowanym z dotychczasowego środowiska naturalnego i z trzecim okiem, które dodatkowo pozwala wyłapywać wrogie zachowania.  Sytuacja ta komplikuje się jeszcze bardziej z każdym dniem i z wielu powodów. Coraz więcej obowiązków znacznie zmniejsza czas jaki można poświęcić innym. Część współpracowników i znajomych jest w stanie to rozumieć, większość jednak ocenia i w kuluarach mówi o zwiększeniu dystansu i „wodzie sodowej”, która uderzyła osobie osiągającej szczyt do głowy – a co za tym idzie zaufanie z drugiej strony też maleje. Byli współpracownicy, a teraz w większości podwładni zazdroszczą osobie odnoszącej sukces zawodowy nowej pozycji lub nawet uważa, że awans danej osoby to pomyłka, bo przecież byli lepsi – i znów zaufanie maleje. W konsekwencji awansu zwiększa się również liczba chętnych do celowego kolesiostwa i ubicia takiego czy innego interesu – pojawiają się, przekonują, że mają dobre intencje, często chcą też pomóc, ale czy można im wierzyć? I ponownie występuję brak zaufania. Sam awansowany zwykle chce się wykazać, naprawić zastane błędy, podejmować decyzje i szybko utwierdzić w przekonaniu tych, którzy o awansie zdecydowali, że to była naprawdę dobra decyzja. To bardzo dużo wyzwań jak na jedną osobę, tym bardziej, że wtedy najbardziej nie wiadomo komu można ufać.

Kluczem do sukcesu nie jest talent, a pewność siebie, którą wiele osób po dotarciu na szczyt zwyczajnie traci, nie mogąc odnaleźć się w nowej sytuacji. Tym bardziej, że ciężko jest im poprosić kogoś o wsparcie – tym bardziej, że zwykle nie wiadomo lub nie bardzo jest kogo, albo pojawia się strach, że ktoś może pomyśleć, iż decyzja o awansie była nietrafiona a osoba, która zajmuje teraz wyższą pozycję zwyczajnie sobie nie radzi. Na ich drodze pojawiają się bowiem często prozaiczne problemy, których nie ma z kim przedyskutować, a które wymagają rozwiązania. Tylko kogo się poradzić i z kim podjąć rozmowę, gdy utraciło się zaufanie do otaczających ludzi i ma się tak wiele obaw?

Dobry rozmówca dla ludzi sukcesu

Człowiek to istota społeczna i już od najmłodszych lat wie, że rozmowy służą rozwojowi. Wyrastamy i stale uczymy się, że jest to coś co nam pomaga i wspiera w kolejnych krokach. Potrzebujemy ich na każdym etapie naszego życia, by radzić sobie nawet z najmniejszymi przeciwnościami losu. Opowiedzenie o problemie to najlepsza droga do jego poukładania. Dobrze poprowadzona rozmowa sprawia zwykle, że na koniec problem, którego dotyczyła zwykle jest rozwiązany albo okazuje się, że wcale nie istniał.

Ludzie sukcesu najczęściej potrzebują właśnie takich prostych rozmów. Oczyszczających, porządkujących myśli, dających możliwość szybkiego dojścia do rozwiązania. Najczęściej nie chodzi im o znalezienie doradcy, mentora, coucha czy kogoś kto zaopiniuje ich decyzje lub działania. Potrzebują osób, które wcale nie muszą znać się na ich branży, ale posiadają pewien zestaw cech, pozwalających czuć się swobodnie, otworzyć się i bez zahamowań mówić o swoich bolączkach. Idealnym rozmówcą jest zatem dla nich osoba, która słucha bez oceny, jest dyskretna i uczciwa, wie jaka jest jej rola w rozmowie i nie ma pokusy podejmowania jakichkolwiek działań, które w związku z odbytą rozmową mogą przynieść jej korzyści.

Osoby na szczycie choć w naturalny sposób próbują otaczać się zaufanymi ludźmi, często ulegają własnym lękom i boją się dzielić z nimi prozaicznymi problemami, w obawie, iż zostaną ocenieni, a to co zostanie powiedziane zostanie użyte przeciwko nim. Właśnie dlatego idealnym rozwiązaniem na zabezpieczenie skutecznego „umycia rąk” jest znalezienie osoby na odpowiednim poziomie intelektualnym, która na stałe stanie się towarzyszem oczyszczenia i stworzy bezpieczną przestrzeń, w której można przyznać się nawet do błędów czy niewiedzy, bez ryzyka oceny.

Dla wielu ludzi sukcesu bycie ocenianym stanowi bowiem ogromny problem i wywołuje strach. Ocena może mieć kilka wymiarów:

– ocena bezpośrednia – gdy ktoś od razu poddaje ocenie wypowiadane kwestie np. „jak możesz tak mówić, to jest niedorzeczne”;

– ocena ukryta – gdy ktoś nie wypowiada swojej opinii o wypowiedzianych kwestiach przy ich autorze, ale robi to w głowie;

– ocena odroczona – gdy ktoś dopiero po jakimś czasie przedstawia swoje zdanie na temat wypowiedzianych kwestii przy ich autorze lub też za jego plecami. I ta wywołuje jedną z najsilniejszych obaw przed otwarciem się.

Bez względu na rodzaj oceny to właśnie lęk przed nią najczęściej jest przyczyną odsuwania się osób na eksponowanych stanowiskach od współpracowników i dotychczasowego grona znajomych.

Strach przed samotnością

Wraz z kolejnymi szczeblami zawodowej kariery kurczy się grono zaufanych osób, przy których kiedyś można było wyładować frustracje, nawet używając przy tym niecenzuralnych słów czy konkretnych nazwisk. Tak jakby wraz z wysokością spadali oni w przepaść. Z każdym kolejnym stopniem osobom podążającym na szczyt, zapala się coraz częściej czerwona lampka, dająca jasny sygnał – uważaj, wszystko co powiesz może zostać użyte przeciwko Tobie, a Twój rozmówca może próbować użyć wobec Ciebie manipulacji. Ludzie na szczycie stają się podejrzliwi, czujni i ostrożni, a jednocześnie coraz bardziej samotni i pozostawieni sami sobie ze swoimi wątpliwościami i dylematami. Czują, że gdzieś muszą wyładować swoje frustracje, by odkryć co tak naprawdę stoi za danym problemem, ale nie mają nikogo z kim mogliby przejść tę drogę. Chcą się wygadać, ale zwyczajnie nie mają komu. I gdy zaczynają to sobie uświadamiać ogarnia ich strach, który paraliżuje i dręczy, a z czasem pcha w jeszcze większe odosobnienie. Rozwiązanie tej sytuacji nie jest jednak aż tak trudne.

Jak znaleźć rozmówcę, który wejdzie na nasz szczyt?

Na początek warto określić swoje potrzeby – dokonać prostej analizy jakimi problemami czy dręczącymi nas kwestiami będziemy chcieli się podzielić z naszym rozmówcą. Odpowiedź na to pytanie pozwoli na zawężenie obszaru poszukiwań, gdyż od razu będziemy wiedzieli, czy ma być to osoba powiązana z naszą branżą czy też nie. Kolejny krok to zdekodowanie niezbędnych cech, które chcielibyśmy znaleźć w naszym idealnym rozmówcy. By czuć się swobodnie i bezpiecznie podczas rozmowy każdy z nas potrzebuje bowiem innych elementów. I to od określenia zestawu podstawowego będzie zależał nasz wybór. Dopiero po wykonaniu tych czynności można przejść do poszukiwań. Osoby takie można spotkać m.in. podczas wydarzeń biznesowych, a w ramach networkingu zweryfikować ich intencje. Dobrego rozmówce znaleźć można również w życiu prywatnym i choć może być ona zupełnie oderwana od naszego świata, wielokrotnie jest w stanie wnieść w naszą codzienność wiele dobrego. Jednym z rozwiązań jest również skorzystanie z usług trenera, który stale działa w świecie biznesu, a posiadając odpowiednie przygotowanie psychologiczne jest rozmówcą o unikalnych cechach i doświadczeniu. Dobrym pomysłem jest również dołączenie do różnego rodzaju organizacji biznesowych, w których podczas postań ma się okazję poznać ciekawe osoby, które również mogą stać się naszymi idealnymi rozmówcami.

Stworzenie przestrzeni do oczyszczających rozmów wcale nie musi być ogromnym wyzwaniem. Kluczem do sukcesu jest znalezienie odpowiedniej osoby, która zbuduje wspólnie z nami miejsce do przedyskutowania kłębiących się w głowie myśli wymagających poukładania. Osoby, która umie słuchać, nie oczekuje od nas, że będziemy wszystko wiedzieć, jest zawsze wtedy, gdy jej potrzebujemy, a gdy przydarzy nam się nietypowe wyładowanie frustracji zachowa to dla siebie, nie narażając nas na utratę wizerunku. Zawsze warto mieć kogoś kto będzie cichym, ale niezbędnym świadkiem naszego katharsis.  Czasem warto, szczególnie jeśli jest to nowa relacja nazwać czy też zakontraktować intencję czy też cel spotkań i niezbędne warunki.

Tomasz Bagiński

Psycholog biznesu, trener, konsultant i mediator z ponad 15-letnim doświadczeniem. Łączy wiedzę z obszaru psychologii z praktycznymi umiejętnościami nabytymi podczas pracy w środowisku biznesowym. W codziennej pracy z organizacjami z różnych branż opiera się na praktycznym i narzędziowym podejściu do kwestii komunikacji, efektywności indywidualnej i grupowej, mediacji, rozwiązywania konfliktów i zarządzania projektami. Jest certyfikowanym konsultantem Extended Disc (basic, advanced) – profesjonalnego narzędzia diagnozującego organizacje, zespoły oraz indywidualny potencjał pracowników. Od 2007 roku zajmuje się intensywnym pogłębianiem wiedzy z obszaru Nonviolent Communication (Porozumienie Bez Przemocy). Od 2010 roku praktykuje i upowszechnia narzędzie facylitacji konfliktów w grupie – Kręgi Naprawcze – jako jedyny trener w Polsce ukończył 3 treningi FP (facilitator practice) z Dominikiem Barterem – twórcą modelu. Jako facylitator dzieli się swoją wiedzą zarówno w ramach szkoleń otwartych i zamkniętych i jako wolontariusz Fundacji Świadomego Rozwoju. Od 2004 roku stały trener EY Academy of Business.