Rozmowa z Robertem Pikórem – właścicielem The View i Fat Buddha

Jest Pan właścicielem kultowych nowojorskich klubów mieszczących na Manhattanie. Przez wiele lat posiadał Pan także świetnie prosperujący klub w Miami. Skąd pomysł, aby po drugiej stronie globu otworzyć Buddha Bar?

Wszystkie moje kluby, które otwierałem w Nowym Jorku są już kultowe. Goście z Polski, którzy odwiedzali mnie przez lata zwracali uwagę na to, że w Warszawie ewidentnie brakuje takiego miejsca, z cudowną atmosferą i profesjonalnym serwisem, gdzie każdy będzie czuł się wyjątkowo. Chciałem częściej bywać w Polsce, stąd też postanowiłem przyjechać do Warszawy i rozejrzeć się za możliwością stworzenia klubu odzwierciedlającego klimat najlepszych miejsc w Nowym Jorku, zaprojektowanych w duchu tego miasta. Zacząłem od kultowego już The View na 28 i 32 piętrze Spectrum Tower, a obecnie dużo czasu poświęcam na nowo-otwarty Fat Buddha.

Co Pana inspirowało przy tworzeniu koncepcji Fat Buddha?

Koncepcja Fat Buddha urodziła się w momencie, gdy obejrzałem przestrzeń na ulicy Mazowieckiej 2/4, z wysokimi sufitami i antresolą. Inspiracją był dla mnie zdecydowanie nowojorski Tao Bar, najbardziej modne miejsce, by spędzić wieczór ze znajomymi. Tam odbywają się głośne imprezy, typu urodziny Leonardo DiCaprio, afterparty po pokazie Victoria Secret i inne. Dlatego chciałem otworzyć w Warszawie pierwszy Buddha Bar – obecnie w stolicach Europy jest ich aż 16, a pierwszy powstał 25 lat w Paryżu. Tym miejscem inspirował się nowojorski Tao, w którym  szukałem pomysłu na nowy koncept w Polsce, gdyż franchising z Paryża i zaproponowane warunki współpracy okazały się nie do zaakceptowania.

Skąd się wzięła nazwa Fat Buddha?

Fat Buddha to koncept restauracyjno-koktajlowy usytuowany u zbiegu ulic Mazowieckiej i Świętokrzyskiej, który zachwyca doskonałą kuchnią, klimatyczną muzyką i … eklektycznym, dalekowschodnim designem. Aranżacja wnętrza niewątpliwie nasuwa wyraźne skojarzenia z wystrojem znakomitych restauracji Buddha Bar. Skojarzenia są jak najbardziej prawidłowe, gdyż Fat Buddha to odpowiedź Warszawy na światową markę… I jest to odpowiedź zdecydowanie FAT! Stając w progu tego niezwykłego miejsca na kulinarnej mapie stolicy, wiadomo, że nie znajdzie się tutaj ukojenia, spokoju czy oświecenia, które złudnie nasuwa nam druga część nazwy. Warszawski Buddha jest zdecydowanie… FAT. Kocha jedzenie i dobrą zabawę, tutaj zawsze jest dużo najlepszej energii. Co więcej, śmiejący się japoński budda to postać symbolizująca szczęście i pomyślność. Taki jest i nasz – uśmiechnięty mnich buddyjski, z ogoloną małą głową i wielkim gołym brzuchem. To on zaprasza do stołu, by rozkoszować się niebiańskimi smakami kuchni azjatyckiej i absolutnie niebanalnymi koktajlami, ale też do zaprasza do zabawy i rozmów, zawsze w klubowym nastroju. 

DSC_2962

Czym różni się prowadzenie biznesu gastronomicznego w Nowym Jorku a w Warszawie?

Nowy Jork niczym nie różni się od Warszawy, gdyż jest jedna podstawowa zasada w każdym biznesie – trzeba na pewno zainwestować. Co więcej, obecnie nasza polska waluta jest bardzo silna – zatem nie ma większych różnic w zarobkach między Warszawą a Nowym Jorkiem.

Mimo, iż prowadzenie restauracji wydaje się być łatwym, przyjemnym i dochodowym biznesem, każdy działający w tej branży wie, że nie zawsze tak jest. Utrzymanie się na rynku gastronomicznym wymaga ciężkiej pracy i zaangażowania. Należy pamiętać, jak ważne jest spojrzenie na otoczenie konkurencyjne oraz zbadanie preferencji klienta. Oryginalne wnętrze, świetna lokalizacja i trafienie w gusta klientów to tzw. „banały”, które przychodzą jako pierwsze na myśl przyszłym restauratorom. Jednak tym, co zdecydowanie będzie odróżniać jeden lokal od drugiego, będzie personel. To on sprzedaje i przygotowuje usługi, nie zaś wykwintnie ozdobiony stół. Na to stawiamy. 

Czy przy takiej działalności potrzebny jest duży kapitał początkowy? 

 

Kapitał zależy tylko i wyłącznie od wielkości i standardu miejsca. Moja maksyma to: sky is the limit, limit is the sky. 

Czym charakteryzuje się Wasz staff ludzi? W Fat Buddha gołym okiem można zobaczyć ogromny upgrade osób, które obsługują gości. Dotychczas rynek usług w Polsce kojarzy się źle, a tutaj jest to naprawdę światowy poziom.

Rzeczywiście trudno jest znaleźć ambitnych, profesjonalnych i zmotywowanych pracowników. Niemniej nam się udało, przede wszystkim dzięki naszej General Manager, która była odpowiedzialna za rekrutację – to było dla mnie niezwykle ważne, aby w Fat Buddha wszystko było na najwyższym poziomie, tj. serwis, kuchnia, concierge. Ponadto, nasi pracownicy mają bezpośredni kontakt z gośćmi, lubią być przez nich doceniani za profesjonalną obsługę wykonywaną z sercem i uśmiechem.

Na jakich stanowiskach sprawdzają się kobiety, a na jakich mężczyźni – czy płeć ma znaczenie?

Nie mam żadnych preferencji, dla mnie najważniejsze jest pozytywne nastawienie do tego co się robi i wiara w to. Jest wiele sposobów na zaopiekowanie się gościem na wysokim poziomie. Uważam, że przede wszystkim trzeba być sobą – to procentuje. Niemniej ważne jest doświadczenie i elastyczność. Co więcej ważny jest bezpośredni kontakt – tak się budują najlepsze relacje: często ludzie chłoną opowieści od kelnerów o restauracji, o szefie kuchni… To oni często są wizytówką miejsca, dlatego tak bardzo stawiamy na najlepszy staff. Mamy świetny team, który czerpie dużo od siebie nawzajem, a przede wszystkim się lubimy, ale też szanujemy.