Ciekawe, kiedy oligarchowie rosyjscy będą mieli już pawia w przełyku. Przepraszam za to określenie, ale niektórym z nich z tego, co wiem przepołowiły się majątki i nadal się kurczą.  Po co?
Zastanawia się każdy zdroworozsądkowy Rosjanin.  Po to by za wszelki koszt pokazać jak wielka jest matka Rosja.  Widomo, że jest wielka i wszyscy, którzy myślą normalnie, czyli przez biznes wiedza, że Rosja dostarcza im dudków w dużych ilościach od Szwajcarii, poprzez lazurowe wybrzeże a na Manhattanie kończąc.  Tak kochają Rosjan, ze sklepy SA otwarte dla nich nawet w niedzielę.
Ale kiedy rozpoczął się na dobre konflikt ukraiński wiadomo było, że zachód nie puści tego płazem.  I zamiast płaza zatrzymano polski eksport jabłek, mięsa i innych artykułów. Nie wiem, co z cebulą, ale brak jej, jako podstawowego artykułu spiżarni rosyjskich może spowodować wzrost zachorowań na szkorbut.  Czyli zaczną im wypadać zęby, pod warunkiem, że jeszcze je mają.  Niestety według moich obserwacji i konsultacji z psychiatrami, Putin postępuje jak obrażony na świat, rodzinę, przyjaciół chłopczyk.
Prognozy nie są najlepsze. Wydaje się, że Putin nie ma zielonego pojęcia o gospodarce rynkowej. Ratując Ban Trust myślał, że się wykręci sumą 33 miliardów rubli, a niestety jest to trzy razy więcej.  Akcja ratunkowa banków rosyjskich może kosztować na samym początku ponad 2 miliardy Euro.
A co jest powodem problemów Federacji Rosyjskiej? Otóż konflikt ukraiński, ceny ropy naftowej najniższe od wielu lat, sankcje ekonomiczne dla niegrzecznego Putina i strata wartości rubla prawie o połowę.  To właściwie gwóźdź do trumny prezydenta Putina.
Aby uratować gospodarkę rosyjską bank centralny skupuje na świecie rubla.  W ostatnim okresie dramatyczni zmalały rezerwy walutowe w bankach rosyjskich.  Wzrosły tez stopy procentowe kredytów.
Dobra informacja dla świata jest taka, ze przy dzisiejszej recesji, spadku dochodów ze sprzedaży ropy naftowej, dopłat i ratowania banków, wydatki państwa na sektor zbrojeniowy, który dzisiaj pochłania jedna trzecia budżetu będą o wiele mniejsze. I to jest dobra wiadomość dla świata. Ten niedźwiedź ma coraz mniej zębów, jest chory, słabo się porusza i należy go leczyć.  Gospodarka głupcze, to przesłanie powinno trafić na Kreml jak najszybciej.  Jak nie, to uważałbym na herbatkę podawana nawet w salonce, ale być może zamiast z cukrem to…. z polonem.