Główny Inspektor Pracy zapowiada nowe, przyjazne podejście do kontrolowanych pracodawców. Celem inspekcji nie będzie już wyłącznie nałożenie kary. Przysłowiowy kij ma zastąpić pomocna dłoń, a to z pewnością powinno przynieść obustronne korzyści i przyczynić się do poprawy warunków pracy.

Z inicjatywy inspekcji ma zostać zmieniona ustawa o PIP. Wszystko po to, aby inspektor podczas pierwszej kontroli w ogólne nie stosował kar. Nowe podejście ma pozwolić skuteczniej i szybciej eliminować nieprawidłowości. Inspekcja, jak zakładają zmiany, będzie większym wsparciem otaczać małe i średnie przedsiębiorstwa, które mają trudności w dostosowaniu się do przepisów. Jak zapowiada Główny Inspektor Pracy teraz celem kontroli będzie wskazanie uchybień do usunięcia i doradzenie jak zmienić warunki pracy, aby były one zgodne z prawem i bezpieczne.

Ten kierunek jest jak najbardziej słuszny, dlatego w pełni go popieramy. Co więcej, tego rodzaju podejście do kontroli wpisuje się także w inicjatywy Ministerstwa Rozwoju wspierające pracodawców, takie jak „pakiet 100 zmian” dla firm czy Konstytucja Biznesu. Przedsiębiorca nie może być bowiem nękany licznymi kontrolami, utrudniającymi mu prowadzenie działalności, a sama kontrola nie może zmierzać jedynie do wykrycia jakiegokolwiek, choćby drobnego naruszenia i nałożenia mandatu. Kontrola nie może się też sprowadzać wyłącznie do statystyki. Liczba przeprowadzonych kontroli i nałożonych sankcji musi bezpośrednio przekładać się na poprawę warunków pracy. Dobrze, że PIP podziela ten pogląd i zamierza zmienić swoje podejście do samych kontroli, jak i do kontrolowanych pracodawców.

To nowe podejście może skutkować większą efektywnością działań PIP. Dotychczas, mimo wysiłku inspektorów pracy wkładanego w realizację założonych limitów kontrolnych, nie skutkowały one poprawą sytuacji na rynku pracy. Wynikało to również z nadmiaru obowiązków nałożonych na inspekcję. Proces systematycznego poszerzenia uprawnień PIP doprowadził do sytuacji odchodzenia od pierwotnych zadań inspektorów pracy, którzy zostali powołani przecież do likwidowania i ograniczania zagrożeń zawodowych. Obecnie zakres kontroli PIP obejmuje prawie wszystko – od kontroli wyrobów pod kątem spełniania wymagań zasadniczych, po ewidencję czasu wykonywania pracy przez zleceniobiorców i samozatrudnionych.

Wielość i różnorodność realizowanych zadań nie sprzyja skuteczności. Dlatego warto zastanowić się nad odciążeniem PIP z wykonywania obowiązków niezwiązanych z pierwotnym celem jej działalności.

Zapowiadane zmiany mogą zmienić wizerunek PIP w oczach pracodawców, a współpraca pracodawców i inspekcji powinna skutkować poprawą warunków pracy. Pracodawcy potrzebują inspekcji, która będzie dla nich wsparciem i pomocą w tworzeniu bezpiecznego środowiska pracy. Tylko edukacja pracodawców i podejście partnerskie może przynieść oczekiwane efekty. Dobrze, że PIP w końcu to dostrzegła. Dlatego trzymamy za słowo i z niecierpliwością czekamy na realizację, tych korzystnych dla pracowników i pracodawców, propozycji Głównego Inspektora Pracy.

 

Wioletta Żukowska-Czaplicka, Ekspert Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej