Już ponad jedną czwartą pożyczek o kwocie nieprzekraczającej 4 tys. złotych stanowią tzw. chwilówki. Firmy pożyczkowe coraz intensywniej rywalizują o pozyskanie nowych klientów, a jest o co walczyć –około miliona Polaków corocznie pożycza pieniądze na bieżące wydatki, wakacje czy prezenty świąteczne. Nawet 25 proc. tych pożyczek udzielanych jest przez Internet lub telefon. O rynku pożyczek krótkoterminowych rozmawiamy z Beatą Szwankowską, prezes Miloan Polska.

Jak obecnie wygląda rynek pożyczek krótkoterminowych w Polsce?

Rynek klientów branży pożyczkowej liczy około 1,5 miliona osób. Jednocześnie istnieje na rynku wiele podmiotów, które ze sobą rywalizują i starają się przyciągnąć do siebie nowych klientów. Powszechną praktyką jest udzielanie pierwszych pożyczek do 30 dni bez opłat prowizyjnych i odsetek – taką ofertę posiada już większość najważniejszych graczy na rynku.

Jak w takim razie na tym tle się wyróżnić?

Sprawa na pewno nie jest prosta. Pozycja firmy na rynku powinna być budowana latami. Kiedy Miloan wchodził na rynek polski, byliśmy częściowo anonimowi. Wiedzieliśmy, że musimy przedstawić ofertę finansową, która nie będzie odbiegała od naszej konkurencji. Zastanawialiśmy się również co jest największą bolączką ludzi, którzy potrzebują szybkiego zastrzyku gotówki… Są nią formalności, które należy spełnić podczas procesu ubiegania się o pożyczkę.

Stąd obecność w Internecie?

Internet jest obecnie standardem. Najważniejszą kwestią jest prostota i przejrzystość warunków. Wypełnienie naszego formularza on-line zajmuje zaledwie kilka minut. Wymagany jest jedynie dowód osobisty oraz posiadanie własnego konta bankowego, a także adresu mailowego. W Miloan nie wymagamy dodatkowych dokumentów, ani zaświadczeń o zarobkach a sama procedura weryfikacji danych jest bardzo szybka i odbywa się online.

Kim są najczęściej Wasi klienci?

To zarazem osoby młodsze jak i emeryci. Różnej płci, o różnym stopniu wykształcenia. Najczęściej pochodzący z miast. Jednak patrząc statystycznie, w Miloan są to głównie osoby młode, potrzebujące najczęściej natychmiastowego zastrzyku gotówki, jednocześnie nie posiadające odpowiednich zdolności kredytowych do zaciągnięcia pożyczki w banku. Natomiast z analiz BIK wiemy, że nawet 80% pożyczkobiorców posiada jednocześnie kredyty w sektorze bankowym.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, rynek jest chłonny, pojawiają się kolejne podmioty udzielające pożyczek. Jaka będzie przyszłość „chwilówek”?

Przyszłość oczywiście nie jest pewna i zależy w dużej mierze od poczynań politycznych. W ostatnim czasie, za sprawą zapowiedzi obostrzenia regulacji przez Ministerstwo Sprawiedliwości, dynamika spadła, a kolejni gracze mogą mieć obawy przed wejściem na rynek. Sytuacja jest dynamiczna od kilku lat – nie tak dawno ustanowiono m.in. limity maksymalnych kosztów pozaodsetkowych, co według mnie było dobrym krokiem. Branża zyskała na wiarygodności, a klienci gwarancje bezpieczeństwa. Jednak wzrastająca niepewność co do przyszłości działań legislacyjnych niepokoi zarówno właścicieli firm, jak i pracowników. Obecnie firmy pożyczkowe zatrudniają łącznie co najmniej 20 tys. osób. W przypadku surowych regulacji, część podmiotów zwyczajnie nie wytrzyma presji… Dobrze funkcjonująca branża pożyczkowa to również spory zysk dla Państwa. Pamiętajmy, że corocznie zasilamy budżet miliardem złotych z tytułu podatków!