W 2025 roku drób będzie najczęściej spożywanym mięsem na świecie. Polska od 2014 roku jest liderem produkcji drobiu w Europie.Aby utrzymać pozycję, polscy drobiarze muszą postawić na rozwój eksportu i specjalizację. Według Komisji Europejskiej produkcja mięsa drobiowego w Unii Europejskiej w 2018 r. wzrośnie o 0,8 proc. do 14,5 mln ton. Otwarcie na nowe rynki to duża szansa na rozwój  tego sektora w Polsce.

Historia przemysłu drobiarskiego w Polsce rozwinęła się w drugiej połowie lat 40. XX wieku. Ówcześnie większość wyprodukowanego mięsa stanowiła zaopatrzenie krajowe. Eksportowano głównie pierze i puch gęsi i kaczek. Przełomowym momentem dla rozwoju tego segmentu rynku było jednak ostatnie dwudziestolecie. W tym czasie odnotowano dynamiczny wzrost produkcji żywca – głównie ze względu na zmianę preferencji żywieniowych oraz konkurencyjnej ceny tego surowca
w porównaniu do innych gatunków mięsa.

Na światowym rynku rośnie popyt na białe mięso. Według OECD-FAO w 2025 roku drób będzie najchętniej spożywanym mięsem na całym świecie. W 2016 r. wyniosło 28,5 kg na mieszkańca,
a w 2017 r. powinno sięgnąć 29 kg. Prognozy pokazują, że ta tendencja będzie się utrzymywać, choć wzrost nie będzie tak duży jak w latach poprzednich. Drób zaczęli doceniać także mieszkańcy Afryki
i Azji, o czym świadczy rosnąca podaż na ten surowiec. Polski drób wyróżnia wysoka jakość i walory smakowo-zapachowe.

O wysokiej konkurencyjności polskiego mięsa stanowi jego atrakcyjna cena i jakość. Szczególnie dobrze wypadają kurczęta. Na ten sukces składa się również wzrost zapotrzebowania na tanie i zdrowe źródło białka zwierzęcego. Polskę wyróżnia specjalizacja produkcji, wysoka efektywność, dostęp do tańszych surowców oraz wykwalifikowani hodowcy, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa.

Hodowcy drobiu, którzy chcą zwiększać swoje wyniki, powinni postawić na eksport. Głównie ze względu na to, że rodzimy rynek nie jest w stanie w pełni wykorzystać tak dynamicznie rosnącej produkcji. Dziś polski drób z powodzeniem zdobywa uznanie na Dalekim Wschodzie, w Azji i nawet, co może wielu szokować, w Afryce. Otwarcie na inne rynki to dla nich ogromna szansa. Szczególnie, że dysponują oni niezbędnym zapleczem technologicznym – komentuje Joanna Rybak, kierownik produktu De Heus.

Negatywny wpływ na koniunkturę rynku drobiu miała również ptasia grypa.Czy przekreśliła sukces polskiego drobiu?

Należy pamiętać, że inwestycje w sektorze drobiu są długoterminowe. I choć wirus znacząco wyhamował rozwój nowych, to pozostałe, mimo występowania ognisk, kontynuowały produkcję. Było to możliwe dzięki wysokiemu poziomowi bezpieczeństwa i przestrzeganiu tak ważnych zasad bioasekuracji na tych fermach – ocenia Rybak.

Polskich producentów wyróżnia jakość oraz bezpieczeństwo produkcji.Polscy hodowcy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że aby ich produkt był konkurencyjny, musi posiadać certyfikat, który potwierdzi jakość i bezpieczeństwo wszelkich procesów składających się na produkt końcowy – przekonuje Michał Szafryna, kierownik produktu De Heus.

Certyfikaty IKB, GMP, GMP+ oraz QS są coraz bardziej powszechne na polskich fermach drobiu.

To właśnie bezpieczeństwo i smak polskiego mięsa w głównej mierze decyduje o jego konkurencyjności na międzynarodowym rynku. Trzeba być jednak świadomym szans i zagrożeń. Jednym z nich może być stosunkowo niska rentowność produkcji w Polsce. Szansą na rozwiązanie tego problemu może być obecność na rynkach, które charakteryzują odmienne preferencje zakupowe. W Azji elementy tuszy, które Europejczycy uważają za bezużyteczne cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W ten sposób producenci mogliby wpłynąć na wzrost marży – dodaje Szafryna.

Więcej o perspektywach polskiego mięsa, bezpieczeństwie produkcji i certyfikatach, a także
o wyzwaniach hodowli drobiu i rozwiązaniach problemów pojawiających się w polskich fermach będzie można dowiedzieć się podczas Agro Days. Dni Hodowcy 2017 – już 14 i 15 października w Warszawie.

Podczas eventu zaprezentowane zostaną również interesujące wyniki badania dot. preferencji konsumentów jaj i mięsa drobiowego.