Pracodawca nie zawsze jest w stanie zaoferować pracownikowi podwyżkę, której ten oczekuje. Zawsze jednak może zrobić coś, by zachować dobrego specjalistę, nawet jeśli kondycja finansowa przedsiębiorstwa ogranicza jego pole manewru. Wtedy pracownik powinien zastanowić się, czy opuszczenie firmy jest najlepszym rozwiązaniem z możliwych.

Dobrych pracodawców i prawdziwych przyjaciół łączy tylko jedna rzecz: można ich poznać w biedzie. W ostatnich latach wielu pracowników mogło się o tym przekonać. Kiedy wzrost gospodarczy zahamował, bezrobocie wzrosło, a sytuacja finansowa firm stała się na tyle słaba, że o podwyżkach nie było mowy, rolą pracodawców stało się namówienie czołowych pracowników do pozostania w przedsiębiorstwie, mimo że w danym momencie nie mogli liczyć na wzrost wynagrodzeń.

Większość pracowników przekonać do pozostania w firmie można tylko wtedy, kiedy zaoferuje im się oczekiwaną przez nich podwyżkę. Wynagrodzenie stanowi bowiem największy – obok stabilności zatrudnienia – bodziec motywacyjny, szczególnie zajmujących niższe stanowiska w firmie. Innych – menedżerów lub specjalistów wysokiej klasy, dla których nieznaczny wzrost wynagrodzenia nie jest szczególnie atrakcyjną alternatywą – przekonać można za pośrednictwem atrakcyjnych świadczeń pozapłacowych, oferując im np. ciekawe szkolenia zawodowe, elastyczny czas pracy, zachęcający pakiet opieki medycznej czy efektowny służbowy samochód. Tutaj możliwości pracodawcy wydają się niemal nieograniczone.

Jednak zarówno podwyżka, jak i świadczenia pozapłacowe mają charakter przejściowy. Dają krótkotrwałą satysfakcję, a pracownicy szybko oczekują dalszych korzyści. Tymczasem są sposoby na to, aby stale motywować pracowników, nie uszczuplając przy tym budżetu organizacji, tylko wzmacniając jej struktury.

Być może właśnie dzięki nim warto zostać w firmie, nawet jeżeli ta nie jest w stanie zaoferować nam podwyżki, na którą liczymy.

Komunikacja

Tym, o czym wielu pracodawców zapomina, jest odpowiednia komunikacja z pracownikami. Istotna jest szczególnie wtedy, kiedy przedsiębiorstwo przeżywa trudne chwile. Łatwo jest komunikować się z pracownikami, kiedy firma odnosi sukcesy: otwiera kolejne placówki, wchodzi w nowe sektory, zwiększa zatrudnienia, zdobywa branżowe nagrody. Trudniej, gdy przedsiębiorstwo znajduje się w odwrocie, a pracownicy zamiast efektownej ekspansji zauważają jedynie redukcję etatów, likwidację działów i niejasne sygnały na temat przyszłości organizacji.

Jeśli pracownik będzie zaznajomiony z kondycją przedsiębiorstwa, świadomy wyzwań, przed którymi stoi firma, i jej rynkowej pozycji, sam może dojść do wniosku, czy powinien oczekiwać w danej chwili podwyżki, czy jednak powinien poczekać na lepszą koniunkturę. Jeśli wzrost wynagrodzenia będzie dla niego absolutnie kluczowy, nic ani nikt nie będzie w stanie zatrzymać go w firmie. Ale szczera, otwarta i ciągła komunikacja firmowa jest tym, co sprawia, że czasem warto o jeden raz więcej przemyśleć decyzję o odejściu z przedsiębiorstwa.

Strategia

Dobra komunikacja na nic się zda, jeżeli firma nie ma określonej długofalowej strategii. Starania menedżera właściwie komunikującego się z zespołem nie przyniosą pozytywnych efektów, gdy będzie miał im do przekazania jedynie nienapawające optymizmem informacje, świadczące o tym, że organizacyjni decydenci nie mają pojęcia, w jakim kierunku firma powinna podążać ani co należy zrobić, by wejść na ścieżkę wzrostów.

Jasno określona długofalowa strategia wydaje się kluczowym czynnikiem motywacyjnym w przypadku start-upów i małych firm, które nie są w stanie skusić pracownika prestiżem, stabilnością zatrudnienia czy nawet efektownym wpisem w CV. Jednak tak samo istotna jest dla osób zatrudnionych w dużych organizacjach. Wiedza na temat tego, jak firma planuje walczyć z trudnościami, w którym kierunku zmierza, jaką pozycję na rynku planuje osiągnąć i w jaki sposób poszczególni ludzie mają się do tego przyczynić, jest tym, co może zadziałać na korzyść przedsiębiorstwa. To dzięki niej pracownik może mieć nadzieję, że jeśli nie teraz, to w niedalekiej przyszłości podwyżka wynagrodzenia albo atrakcyjny pakiet benefitów mogą stać się jego udziałem.

Wartości

Zarówno odpowiednia, ciągła komunikacja, jak i długofalowa strategia są czynnikami, które mogą mobilizująco wpłynąć na pracownika jedynie w długim okresie. To samo tyczy się wartości, które wyznaje organizacja. Niemal każda firma przekonuje, że stosuje się do pewnego kodeksu zachowań, który ją charakteryzuje, wyróżnia i czyni wyjątkową. Ale tylko w trudnych chwilach okazuje się, czy owy system wartości faktycznie w firmie obowiązuje, czy jest jedynie chwytem PR-owym.

Organizacja może deklarować, że jest przyjazna środowisku, lecz by obniżyć koszty wytwarzania swoich produktów w okresie gorszej koniunktury, rezygnuje z ekologicznych metod. Może szczycić się twardym kręgosłupem moralnym, ale by nadążyć za konkurencją w czasach kryzysu, stosuje najbrudniejsze sztuczki. Może zapewniać o niezachwianej transparentności, a w kłopotliwych sytuacjach działać uznaniowo, w zgodzie z kaprysami decydentów. Jeśli jednak w najtrudniejszym okresie potrafi stosować się wyzwanych wartości, być może jest miejscem, w którym warto kontynuować karierę.