Nie ma nic gorszego jak zły, zadufany w sobie bez pokory szef. To ma bardzo traumatyczny wpływ na nasze życie zawodowe, na to, ze przez 8 godzin, a może i więcej codziennie musimy znosić katusze.  Badania pokazują też, że woleliby nawet mniej zarabiać, niż być pod pręgierzem – szefa idioty.  Co należy zatem uczynić, aby poprawić relacje z szefem i nie narazić się na zwolnienie.

1. Lekceważ pomówienia

Nawet jeżeli pracownicy opowiadają naokoło jaki jest z szefa tyran i idiota, lekceważ takie sytuacje i okoliczności. Należy stanowczo odradzać także przyłączanie się do takiego krytycznego nurtu, do poszukiwania solidarności wśród kolegów i koleżanek, bo takie działania najczęściej odbiją się czkawką. Na koniec dnia i tak zostaniem sami z reką w nocniku. Należy też omijać ludzi, którzy też narzekają, że jest im źle, szukajcie pozytywnej energii.

2. Skargi zostaw na sam koniec

Należy się zastanowić, na długo przed pójściem do szefa naszego szefa, czy działu HR, czy może związków zawodowych ze skargą. Może ona spowodować eskalacje problemów, a i tak będziecie na pozycji przegranej albo jak mówił klasyk w jednym z seriali – będziecie kartą bitą. Jeśli się zdecydujecie na taki kro to doprowadzicie do konfrontacji czyli na spotkanie wszystkich stron. Najczęściej z takich spotkań nie wynika zbyt wiele dobrego dla skarżących pracowników.  Szef zawsze jest i pozostanie na uprzywilejowanym stanowisku.

3. Lepiej poznaj szefa

Poznanie lepiej własnego szefa, jego sposobu myślenia, sposobu i modelu zarządzania firmą, zainteresowań, celi do których zmierza, jakie zachowania promuje a jakie gani,  może w znacznym stopniu zbudować platformę do lepszego poznania. Mając taka wiedzę, możecie lepiej przystosować się i skorygować własne zachowanie do  formatu szefa, i dalej spowodować, że stosunki z nim zaczną się układać poprawnie.

4. Lokalizacja problemu

Zastanów się, czy faktycznie masz problem ze swoim szefem, czy jest to tylko chwilowe nieporozumienie. Ludzie, często mają tendencję do wyolbrzymiania niektórych sytuacji, czy zachowań. Czasem jesteśmy tak bardzo przewrażliwieni na swoim punkcie, że z niewinnej wymiany zdań, nagle robi się wielki egzystencjalny problem.Tymczasem, być może wcale tak nie jest. Bardzo możliwe, że to my stwarzamy problem. Prawdziwy konflikt pojawia się natomiast wtedy, kiedy wasze relacje z szefem mają negatywny wpływ na efektywność waszej pracy. Wtedy faktycznie powinniście coś z tym zrobić.

5. Spotkaj się z szefem

Najlepszym sposobem na uzdrowienie relacji z przełożonym jest rozmowa twarzą w twarz. Nic tak dobrze nie oczyszcza atmosfery. Dlatego, poproście waszego szefa o spotkanie.Jeżeli szef zapyta was o powód spotkania, otwarcie powiedzcie, że chodzi o pogadanie o zasadach waszej współpracy.

6. Przygotuj się

W przypadku gdy szef zgodzi się na spotkanie należy się do niego super przygotować.  Swoje wypowiedzi i pomysły oraz spostrzeżenia oprzyjcie na faktach.  Należy też unikać personalnych ataków i aluzji w stosunku do szefa.  Raczej należy zastosować retorykę opartą na egzemplifikacjach, porównaniach z dość mocno scharakteryzowana  konkluzją. Grajcie na własnych uczuciach i odczuciach i podkreślaniem, ze kieruje wami dobro firmy.

7. Zapomnij o rewanżyzmie

Dla wyznawców lekceważenia szefa, odgrywania się, strzelaniu fochów muszę poinformować, ze nie przynosi to oczekiwanych skutków. Wręcz odwrotnie, można sobie bardzo w firmie zaszkodzić. Bo tak w piłce nożnej kiedyś, z szefem jest tak jak z reprezentacją Niemiec, w piłkę gra 22 facetów, przez 90 minut a na końcu i tak zwyciężają Niemcy.

8. Wyciągaj wnioski z błędów szefa

Z błędów można i trzeba , jeśli podchodzi się do tego metodycznie i z pokorą – wiele nauczyć. To jak w medycynie, inżynierii, gastronomii etc. Najmniej uczymy się z projektów, które idą jak po maśle. Dlatego od naszych przełożonych, też możemy wiele przejąć, nauczyć się, nawet jeśli uważamy ich za kompletnych idiotów i tyranów. Bo na przykład nauczymy się jak nie zarządzać i jakich błędów nie popełniać.

9. Róbmy swoje

Nikt za was pracy nie wykona, to nie inni będą autorami waszego sukcesu. Zawsze prawie wszystko zależy od nas samych. Oczywiście ważna jest rola lidera, koordynatora ale na koniec dnia i tak pozostajemy sami, z własną energia i pomysłowością. Pomocny może okazać się mentor, który poratuje was swoim wsparciem.  Róbmy swoje, jak w słynnej piosence Wojciecha Młynarskiego.