Nie od dziś wiadomo, że sport to zdrowie, ale coraz częściej przekonujemy się, że sport to także pieniądze. 9 lutego ruszają igrzyska olimpijskie, a najwyżej w stawce znajdują się nasi skoczkowie z Kamilem Stochem na czele. Ile mogą zarobić polscy sportowcy?

Już w najbliższy piątek w Pjongczangu rozpoczną się zimowe igrzyska olimpijskie i potrwają do 25 lutego. 89 państw, 15 dyscyplin sportowych rozegranych w ponad 100 konkurencjach. Jednak Polaków najbardziej interesować będą skoki narciarskie – nasz sztandarowy sport zimowy. Popularność zdobył już w latach 90. za sprawą Adama Małysza, ale jego passa trwa nadal – wszystko za sprawą godnych następców.

W Korei podczas trzech konkursów (dwa indywidualne, jeden drużynowy) reprezentować nas będą Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Kamil Stoch. Jednak to ten ostatni wydaje się mieć największe szanse na wygrane i – co za tym idzie – największe pieniądze. To nic dziwnego, jeśli weźmie się pod uwagę jego dokonania. W tym roku jako drugi skoczek na świecie (po Svenie Hannawaldzie) wygrał wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni i prowadzi w klasyfikacji generalnej.

Tegoroczny Puchar Świata w skokach narciarskich zakończy się 25 marca, jednak po udanym Turnieju Czterech Skoczni Kamil Stoch znalazł się na pierwszym miejscu najlepiej zarabiających skoczków. Po 19 konkursach w sezonie 2017/18 powiększył swój portfel o 375 480 zł, tym samym deklasując Richarda Freitaga, który zarobił do tej pory 351 tys. zł.

Medal daje satysfakcję i pieniądze

W Pjongczangu czeka na sportowców 259 kompletów medali. Ten najcenniejszy waży 586 gramów i ma średnicę 92,5 mm i mimo że to medal złoty, to żółtego kruszcu jest w nim „zaledwie” 6 gramów. Oprócz faktu bycia najlepszym za zdobycie pierwszego miejsca w konkursie indywidualnym wygrany dostaje od Polskiego Komitetu Olimpijskiego do 120 tys. zł, za srebro do 80 tys. zł, za brąz do 50 tys. złW konkurencjach drużynowych do zdobycia jest 75 proc. powyższych kwot: za pierwsze miejsce wypłacane jest do 90 tys. zł, za drugie do 60 tys. zł, za trzecie do 37,5 tys. zł. Wynagrodzenia otrzymają również trenerzy medalistów, które wynoszą odpowiednio do zajmowanego miejsca do 60 tys. zł, 40 tys. zł lub 25 tys. zł.

PKOI nie jest jedyną instytucją, która za zdobyte na igrzyskach medale płaci. Także Ministerstwo Sportu i Turystyki nagrodzi sportowców i kadrę trenerską za ich sukcesy w Korei. Jak podaje resort na swojej stronie internetowej, za pierwsze miejsce może wypłacić zawodnikowi nagrodę w wysokości do 14-krotności podstawy, za drugie do 11-krotności, za trzecie do jej 8-krotności. Podstawa natomiast wynosi 2300 zł, więc Witold Bańka może przyznać od 2300 zł do 32 200 zł. W konkurencjach drużynowych kwota ta wynosi 75 proc. nagrody indywidualnej. 

Ministerstwo zwycięstwa docenia i pieniądze wypłacać będzie dalej

Oprócz jednorazowej nagrody pieniężnej medalista olimpijski od Ministerstwa Sportu i Turystyki otrzyma także tzw. emeryturę olimpijską. Do zeszłego roku wypłacana była ona po spełnieniu 5 warunków. Reprezentant ubiegający się o świadczenie musiał zdobyć przynajmniej jeden medal olimpijski, ukończyć 40 lat, posiadać polskie obywatelstwo, nie być skazanym za przestępstwo, a także nie uczestniczyć we współzawodnictwie sportowym organizowanym przez polski związek sportowy. W 2017 roku został dołączony jeszcze jeden wymóg: niestosowania dopingu.

Obecnie emerytura olimpijska wynosi 2623,38 zł brutto, nie są od niej pobierane składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne. Od 1 stycznia 2016 roku została ona zwolniona także z podatku dochodowego.

Dużo, ale czy na pewno

Setki tysięcy miesięcznie to kwoty zawrotne, jak na standardy przeciętnego Polaka, do którego kieszeni wpływa tylko niewielki tego ułamek. Jednak to, jak wypadają skoczkowie (i inni sportowcy olimpijscy) w porównaniu z np. najbardziej znanymi piłkarzami pozostawia ich daleko w tyle.

Robert Lewandowski za grę w Bayernie Monachium inkasuje ok. 63 mln zł rocznie, nie wspominając o dochodach z innych działalności, takich jak reklamy czy inwestycje w nieruchomości. Marcin Gortat, jeden z najlepiej opłacanych zawodników NBA, za sezon w Washington Wizards zgarnia ok. 45 mln zł, trzecią pozycję najlepiej zarabiających polskich sportowców zajmuje Agnieszka Radwańska z kwotą 37,5 mln zł.

Dlatego nawet gdyby Kamil Stoch zgarnął wszystkie złote medale, nie przebiłby się do ścisłego grona najlepiej zarabiających polskich sportowców. Niemniej jednak cała Polska będzie bacznie śledzić występy całej kadry na igrzyskach olimpijskich w Korei, trzymając kciuki za jak najlepsze wyniki. W końcu nie o pieniądze tu chodzi.

DU Bankier.pl