Firmy przeznaczają mnóstwo czasu i pieniędzy, aby poprawić wydajność swoich pracowników. Dodatkowe szkolenia, systemy motywacyjne, pozapłacowe benefity, czy zyskujące w ostatnim czasie na popularności chillout roomy to narzędzia, po które chętnie sięgają menadżerowie. Tymczasem najnowsze badania pokazują, że równie duże znaczenie ma otoczenie, w jakim pracujemy. Jakość powietrza, odpowiednia temperatura, wilgotność, czy oświetlenie mogą podnieść wydajność pracy nawet o 10%.

W świetle najnowszych badań jakość powietrza szczególnie zyskuje na znaczeniu. Jak się okazuje smog nie tylko potrafi zrujnować zdrowie, ale i naszą produktywność. Przy złych wskaźnikach jakości powietrza (150-200 AQI, ang. Air Quality Index) chińscy pracownicy biurowi byli o ok. 5-6% mniej wydajni, niż przy lepszych parametrach powietrza (0-50 AQI) [i].

Powietrze na zewnątrz to tylko część problemu. Ważny jest także klimat w biurze. W jednym z eksperymentów naukowcy obniżyli poziom dwutlenku węgla, zwiększyli moc klimatyzacji i usunęli potencjalnie źródła zanieczyszczeń z jednego z pomieszczeń. Efekt? Wydajność uczestników badania wzrosła o 8%. Obrazując to finansowo – wzrost produktywności dla każdego pracownika wyniósł 6 500 USD rocznie!

Co to oznacza dla firm? Przede wszystkim mniejszą liczbę zwolnień lekarskich. Istnieje silny związek pomiędzy ilością świeżego powietrza dostarczanego do pomieszczeń, a absencją wywołaną chorobami układu oddechowego[ii]. W budynku, w którym zapewniono użytkownikom ok. 24 l/s świeżego powietrza, liczba zachorowań była niższa o 35% w stosunku do budynku, w którym użytkownikom dostarczano około 12 l/s.

Jak widać dobra jakość powietrza ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. To jednak nie wszystko. Istnieje kilka innych obszarów, które równie mocno wpływają na zdrowie i koncentrację, a co za tym idzie – efektywność pracowników.

– W Grupie GPEC w ramach badań wykorzystaliśmy czujniki wilgotności, natężenia oświetlenia oraz poziomu temperatury. Analizujemy i sprawdzamy, jak to wpływa na naszych pracowników w Gdańsku. Kilkumiesięczne obserwacje dały nam kilka ciekawych wniosków i pozwoliły dostosować warunki pracy. Efekty są znakomite – pracownicy rzeczywiście czują różnicę w komforcie pracy – mówi Marek Dawidowski, koordynator ds. facility management w Grupie GPEC.

Ciepło, cieplej i najgorzej?

Niebagatelny wpływ na pracę ma także komfort termiczny. Zgodnie z polskimi normami[iii] w pomieszczeniach pracy należy zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy, ale nie niższą niż 14°C, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają. W pomieszczeniach, w których jest wykonywana lekka praca fizyczna oraz w pomieszczeniach biurowych temperatura nie może być niższa niż 18°C. – Tymczasem w wielu biurach standardem jest zbyt niska lub zbyt wysoka temperatura. W efekcie pracownicy marzną lub przeciwnie – są ciągle przegrzani. W takich warunkach trudno wymagać efektywnej pracy – mówi Dawidowski.

Światło dla zdrowia

Dobre oświetlenie i dostęp do światła dziennego mają ogromne znaczenie dla osób pracujących w biurach. Nowoczesne biurowce z reguły są już wyposażone w oprawy LED. Zarządcy starszych budynków coraz częściej decydują się na modernizację oświetlenia. Oprawy wykorzystujące świecące diody LED tworzą dodatkowe możliwości – pozwalają bardzo precyzyjnie zarządzać parametrami światła i decydować o tym, który fragment pomieszczenia zostaje dokładnie oświetlony. Oferują także różną temperaturę barwową – od ciepłych, relaksujących odcieni, po zimne, sprzyjające koncentracji.

Dla biur współczynnik równomierności oświetlenia na płaszczyźnie roboczej dla czynności ciągłych powinien wynosić 0,65 z natężeniem 500 luksów. Taki poziom zapewnia odpowiednie oświetlenie pomieszczenia i likwiduje przemęczenie oczu pojawiające się po dłuższym czasie. Efekt jest widoczny od razu – nie bolą nas oczy, głowa, czujemy się skoncentrowani i pobudzeni do działania – tłumaczy Marek Dawidowski.

Niedoceniania wilgotność

– Wilgotność jest niewygodnym parametrem dla techniki, ale przy tym bardzo ważnym. Aby ją dokładnie zmierzyć, potrzeba pomiarów prowadzonych przez dłuższy czas. Tylko wtedy jesteśmy w stanie ustalić jej średni poziom w danym pomieszczeniu. Każde otwarcie okna czy drzwi zaburza wyniki. Także komputery emitują ciepło i wysuszają powietrze. Aby utrzymać odpowiednie parametry, potrzebna jest dobrze zaprojektowana i zarządzana klimatyzacja oraz wentylacja – wyjaśnia Marek Dawidowski.

Najlepsza dla naszego samopoczucia jest wilgotność na poziomie 55-60%. Jeśli będzie niższa, rośnie ryzyko podatności na choroby górnego układu oddechowego. Poziom wilgotności nie powinien być mniejszy niż 40%. Cierpią także nasze oczy, a dokładniej śluzówka oka. Wyższa wilgotność to z kolei problemy z koncentracją.

Budynek jest jak żywy organizm. Każdy jest inny, ale można się go nauczyć i dokładnie zbadać jego „zachowania”. To prowadzi do znalezienia odpowiednich rozwiązań w infrastrukturze. Największe możliwości w tym zakresie daje facility management, które pozwala opiekować się budynkiem od strony technicznej i bardzo precyzyjnie zarządzać parametrami mediów. Dzięki czujnikom i nowoczesnym systemom można dowolnie sterować światłem, wilgotnością, temperaturą czy powietrzem. Dobierać parametry tak, aby były nie tylko jak najbardziej komfortowe dla pracowników, ale też przynosiły wymierne oszczędności administratorom czy najemcom budynków – podsumowuje Marek Dawidowski.

[i] Źródło: http://www.nber.org/papers/w22328

[ii] Źródło: MILTON D. K., GLENCROSS P. M., WALTERS M. D.: Risk of sick leave associated with outdoor ventilation level, humidification and building related complaints. Indoor Air 2000; 10: 212–221. 2000.

[iii] Źródło: Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r.