Pracownicze programy emerytalne wspierają tworzenie wiarygodnego i stabilnego wizerunku pracodawcy. Najniższe bezrobocie w historii współczesnej Polski sprawia, że pierwszy raz od lat mamy rynek pracownika. W walce o największe talenty firmy coraz częściej stają przed koniecznością dokonania radykalnych zmian w swojej polityce kadrowej. Wyróżnikiem pożądanego pracodawcy jest dziś nie tylko atrakcyjny system wynagrodzeń i prestiż marki, ale także oferta niestandardowych benefitów pozapłacowych. Wśród nich coraz bardziej popularnym bonusem stają się są pracownicze programy emerytalne (PPE).

PPE zaliczają się do trzeciego filaru emerytalnego. Tworzone są z inicjatywy pracodawców, którzy w ramach programu deklarują przekazywanie co miesiąc określonej składki na dodatkową emeryturę swoich pracowników. Programy te są dobrowolne, a pieniądze w nich zgromadzone – w przeciwieństwie do tych w ZUS i OFE – w pełni prywatne.

Pracownicze programy emerytalne funkcjonują w naszym kraju już blisko 20 lat. Do tej pory na ich założenie zdecydowało się ponad tysiąc polskich i zagranicznych pracodawców. Są wśród nich duże przedsiębiorstwa jak np. Ikea, PKN Orlen, L’Oreal Polska, Unilever czy Grupa Żywiec, ale też wiele małych i średnich firm. Dzięki atrakcyjnie skonstruowanym programom emerytalnym firmy te od lat budują swój wizerunek odpowiedzialnego pracodawcy.

Niższa fluktuacja i lepsze relacje z otoczeniem biznesowym

Atrakcyjny pakiet benefitów pozapłacowych jest dużym atutem przy poszukiwaniu nowych pracowników i zatrzymywaniu w firmie dotychczasowej kadry. Szczególnie jeśli pracodawca oferuje pracownikom wymierne korzyści finansowe – takie jak pracownicze programy emerytalne.

Przekłada się on na zmniejszenie fluktuacji w firmie, przez co pozwala znacząco obniżyć koszty rekrutacji oraz wdrażania nowych pracowników. Trzeba pamiętać, że w branżach szczególnie dotkniętych brakiem specjalistów, kształcenie nowych kadr może być bardzo kosztowne. Dotyczy to chociażby firm technologicznych czy informatycznych. Dlatego oferowanie PPE staje się ważnym wyróżnikiem przedsiębiorstwa na rynku pracy.

Prowadzenie PPE buduje wizerunek firmy jako dobrego i godnego zaufania pracodawcy, który myśli długoterminowo o przyszłości swoich pracowników. Program ma więc ogromny wpływ również na relacje z otoczeniem, w tym z klientami i partnerami biznesowymi firmy.

Pracownik zabezpieczony na przyszłość

Według prognoz ekonomistów przyszłe świadczenia emerytalne z państwowej kasy (ZUS) wyniosą zaledwie 30-40 proc. ostatniej pensji. Wielu Polaków jednak nadal nie zdaje sobie z tego sprawy. Odpowiedzialna firma może przypominać o tym fakcie swoim pracownikom i w odpowiedzi zaoferować im benefit, który pomoże zabezpieczyć im finansową przyszłość. – Mało kto ma na tyle silną wolę, żeby regularnie odkładać pieniądze z myślą o emeryturze. Pracodawca może pomóc swoim pracownikom, gromadząc dla nich dodatkowe oszczędności w pracowniczym programie emerytalnym. Dzięki temu w przyszłości pracownicy zyskają bardzo istotny dodatek do państwowej emerytury – mówi Adam Lipka-Bebeniec, ekspert ds. klientów instytucjonalnych w Union Investment TFI.

Kolejną zaletą PPE jest włączanie zatrudnionych w proces decyzyjny przy zakładaniu nowego programu. Pracodawca ma obowiązek, by wspólnie z pracownikami omówić jego najważniejsze warunki. Dzięki zaangażowaniu w tworzenie PPE pracownicy mają wpływ na funkcjonowanie firmy oraz na własne zabezpieczenie emerytalne.

Najtańsza podwyżka i minimum formalności

Pracownicze programy emerytalne są bardzo pożądanym przez pracowników benefitem, ale ich forma prawna jest atrakcyjna również dla pracodawców.

Pracodawca ma możliwość zaliczenia wydatków poniesionych na PPE do kosztów uzyskania przychodu. W ten sposób odzyskuje część kosztów poniesionych na prowadzenie programu, odprowadzając niższy podatek dochodowy – mówi Adam Lipka-Bebeniec. – Ponadto pieniądze wnoszone do programu nie podlegają obciążeniu z tytułu składek na ubezpieczenie społeczne. Dlatego składki na pracownicze programy emerytalne są często określane mianem taniej podwyżki – dodaje ekspert Union Investment TFI.

Założenie PPE odbywa się przy minimalnym zaangażowaniu zasobów pracodawcy. Większość obowiązków, w tym przygotowanie umów i rejestracja w KNF, spoczywa na instytucji finansowej zarządzającej programem emerytalnym. To wybrana przez pracodawcę instytucja, np. towarzystwo funduszy inwestycyjnych, odpowiada również za większość spraw związanych z bieżącym funkcjonowaniem PPE.

Po reformie firmowa emerytura będzie standardem

Z utworzeniem programu należy się pospieszyć. Wszystko za sprawą dużych zmian w systemie emerytalnym, które czekają nas już w 2018 roku. Obok PPE powstaną wówczas pracownicze plany kapitałowe (PPK), które obowiązkowo będą musieli utworzyć wszyscy pracodawcy. Docelowo nawet firmy zatrudniające poniżej 19 osób.

Po wejściu w życie nowych przepisów emerytura finansowana przez pracodawcę przestanie być przewagą konkurencyjną, a stanie się standardem. W walce o pracownika wygrają więc te firmy, które utworzą pracowniczy program emerytalny jeszcze w tym roku– mówi Adam Lipka-Bebeniec.

To nie jedyny argument za jak najszybszym założeniem PPE. – Zgodnie w zapowiedziami rządu, przez co najmniej dwa lata pieniędzmi wpłacanymi do pracowniczych planów kapitałowych ma zarządzać wyłącznie państwowy fundusz. W konsekwencji pracodawcy stracą nie tylko przewagę konkurencyjną, ale także swobodę samodzielnego wyboru instytucji finansowej zarządzającej oszczędnościami pracowników. W tych okolicznościach pracodawcy powinni jak najszybciej rozejrzeć się za instytucją zarządzającą pracowniczymi programami emerytalnymi i rozpocząć cały proces, który wraz z rejestracją w KNF może potrwać nawet kilka miesięcy– radzi ekspert.

 

Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych