Żyjemy w erze czwartej rewolucji przemysłowej, określanej mianem wieku zanikania bariery ludzie/maszyny. 26 lat od powstania Internetu blisko połowa światowej populacji ma dostęp do Sieci, a liczba użytkowników stale rośnie. Tempo zmian jest imponujące: potrzeba było niecałej dekady, by potroić rekordowy wynik z 2005 roku, kiedy to oficjalnie zarejestrowano pierwszy miliard. Nowe technologie szturmem zdobywają świat, w którym żyjemy, umożliwiając przemianę, o jakiej nie śniły wcześniejsze pokolenia.

Jeszcze trzy dekady temu wszechobecna komputeryzacja, robotyzacja i cyfryzacja była domeną powieści science-fiction. Obecnie już na dobre wpisała się w krajobrazobraz współczesnego świata i choć to, co widzimy, to dopiero zalążek wielkich zmian, jakie czekają nas w przyszłości, już teraz jej wpływ na nasze życie jest ogromny. Dość powiedzieć, że 90% wszystkich światowych danych powstało na przestrzeni ostatnich dwóch lat! W parze z tak zwaną big data idzie rozwój sztucznej inteligencji, coraz szersze zastosowanie robotyki w chirurgii i powstanie rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej. Największe wynalazki zdobywają najszerszy rozgłos w mediach, ale to tysiące pomniejszych mają realny, zauważalny wpływ na naszą codzienność. Mobilne drukarki 3D, smartfony, smartwatche, a nawet smart homes, czyli inteligentne, zautomatyzowane domy, stają się coraz bardziej powszechne. Wszystko to sprawia, że żyjemy, pracujemy i bawimy się zupełnie inaczej, niż w czasach sprzed digitalowej rewolucji.

Czy lepiej? Wielu z nas uważa, że tak! W nowej rzeczywistości szczególnie dobrze odnajdują się ludzie młodzi, którzy dorastali wraz z rozwojem Internetu. Z badań SAP wynika, że 72% tak zwa-nych Millenialsów uważa, że cyfryzacja daje możliwość ku pozytywnym zmianom na świecie, a 70% – że pomaga im na rynku pracy. Większość wskazuje na wzrost roli jednostki w kształtowaniu przyszłości. Ma to przełożenie na rynek: eksperci zauważają, że wyraźnej zmianie uległa pozycja konsumentów. Powszechny dostęp do Sieci sprawił, że obecnie to klient jest panem, uważnie po-równującym oferty i podejmującym świadome decyzje. W raporcie przygotowanym przez portal MineWhat czytamy, że 81% kupujących wyszukuje informacje na temat produktu w Internecie, a 61% posiłkuje się recenzjami zamieszczonymi przez użytkowników. Z pomocą przychodzą serwisy takie, jak chociażby TripAdvisor czy TrustPilot, porównywarki cen oraz internetowe fora. Jesteśmy dobrze poinformowani, ostrożni i świadomi swoich praw, co przyczynia się do zmian w polityce korporacji. Priorytetem jest przejrzystość, wiarygodność i podejście, w myśl którego to klient jest najważniejszy.

Zmianę tę zauważyć można zwłaszcza w bankowości – sektorze często kojarzonym jako skostniały i nieprzyjazny konsumentowi. Tymczasem to właśnie ta gałąź biznesu przeszła w ostatnich latach jedną z największych transformacji. Z raportu Raconteur wynika, że wpływ digitalizacji na sposób działania sektora wynosi blisko 45%, ustępując tylko zmianom w mediach i technologii informa-cyjnej. Klienci nie chcą powierzać swoich pieniędzy w ciemno, ponosić wysokich kosztów operacji bankowych, ani stać w kolejkach do okienka. Cenią sobie zarówno bezpieczeństwo, jak i szybkość, wygodę i kontrolę; pragną móc zlecać transakcje z dowolnego miejsca na Ziemi o dowolnym czasie i mieć pewność, że ich środki dotrą na konto odbiorcy o czasie. Obecny system, mimo rozwoju, jaki odnotowano w ostatnich latach, wciąż bywa zawodny i niezgodny z oczekiwaniami konsumentów. Sprzyja to rozwojowi serwisów, które te potrzeby rozumieją. Należy do nich TransferGo, platforma powstała z myślą o przelewach zagranicznych, pozwalająca obejść ko-nieczność przekierowywania transferów do stowarzyszenia SWIFT, a co za tym idzie, oferująca znacznie niższe koszta, korzystniejszą prowizję od przewalutowania i błyskawiczny czas transakcji. Cały proces odbywa się na ekranie komputera bądź smarftona i wymaga kilku kliknięć, zaś przelew dociera na konto odbiorcy w 24 godziny. Usługa działa w 45 krajach, zdobywając sobie uznanie setek tysięcy klientów – w tym roku TransferGo przekroczyło próg miliona transakcji! Rezultat ten świadczy nie tylko o dobrym modelu biznesowym firmy, ale i o gigantycznej zmianie, jaka zaszła w naszym postrzeganiu rzeczywistości w ostatnich latach. Ufamy technologii do tego stopnia, że nie boimy się wykorzystywać jej do transakcji finansowych, a swoją satysfakcją gotowi jesteśmy podzielić się z innymi użytkownikami. Tak swoje doświadczenia z aplikacją TransferGo opisuje jeden z recenzentów na portalu TrustPilot, Maciej K.:
– Zawsze obawiam się jakichkolwiek operacji związanych z moimi pieniędzmi i zanim zdecyduję się na usługę, staram się znaleźć tak wiele opinii, jak to jest tylko możliwe. TransferGo pozytyw-nie mnie zaskoczyło: byłem informowany o każdej zmianie statusu i z łatwością mogę przyznać, że serwis jest niezawodny i godny zaufania. Przyznam, że byłem bardzo zdenerwowany, wysyła-jąc 10,000 funtów na moje polskie konto. Teraz wiem, że nie ma się czego obawiać, gdyż pienią-dze bezpiecznie dotarły do mojego banku.

Wtóruje mu Dorota W., nazywając TransferGo „najlepszym rozwiązaniem” i zwracając uwagę na szybkość i niskie koszta przelewu oraz doskonały przelicznik walutowy.

W dobie Internetu firmy mają też większe pole manewru, by okazać wdzięczność lojalnym klien-tom. Kupony na usługi, dedykowane rabaty i karty zniżkowe to tylko niektóre z możliwości. Coraz większą popularnością cieszy się program refer-a-friend, w ramach którego za każde polecenie produktu lub serwisu użytkownik otrzymuje nagrodę. W przypadku TransferGo jest to 20 funtów, czyli sto złotych w prezencie. Co więcej, osoba, której zarekomendowaliśmy usługę, pierwszy przelew wykona zupełnie za darmo. Wszystko to przekłada się na zadowolenie klientów, z których aż 90,3% zdecydowało się przyznać TransferGo pięć gwiazdek:
Zwrot w stronę klientów ma odzwierciedlenie również w celach biznesowych, jakie stawiają sobie przesiębiorstwa. Nacisk na jak największą liczbę transakcji zastępuje chęć dążenia ku maksymalnej satysfakcji użytkowników, a co za tym idzie, wypracowaniu wierności wobec marki. Jak mówi Magdalena Gołębiewska, country manager TransferGo:
– Działając w sektorze finansowym doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważne jest zaufanie i zadowolenie klientów. Bez tych czynników nie moglibyśmy istnieć. W ocenie naszych działań kie-rujemy się między innymi Net Promoter Score, wskaźnikiem lojalności wobec usługi i gotowości polecenia jej znajomym. Każdy wynik powyżej 50% uznawany jest za doskonały; nasz na ten mo-ment wynosi ponad 80%.