Niewymagająca praca to, wydawałoby się, marzenie niejednej osoby. Czy na pewno jest jednak czego zazdrościć? Według danych portalu salary.com do nudy w pracy przyznaje się 6 na 10 amerykańskich pracowników. Jest to problem powszechnie lekceważony. A nuda w pracy niesie ogromne negatywne konsekwencje. Wielu znudzonych pracowników cierpi na „bore-out”, czyli tak zwany syndrom przerdzewienia zawodowego.

Regularnie tworzone są rankingi najnudniejszych zawodów świata. W zeszłorocznym zestawieniu opublikowany przez portal careeraddict.com były to pracownik ochrony, księgowy, pracownik zmywaka, kierowca ciężarówki i nauczyciel. Jak pokazują badania Pracuj.pl, dla Polaków dużo ważniejsze od nicnierobienia w pracy … jest robienie czegoś. Aż 8 na 10 aktywnych zawodowo deklaruje, że w pracy liczy się dla nich rozwój, a nie wygoda. Niestety, aż 35% rodaków ma poczucie, że stoi w miejscu.

Kiedy zadanie wykonywane przez pracownika jest na tyle proste, że do ich realizacji nie musi wykonywać swojego pełnego potencjału, pojawia się u niego znudzenie. Jeśli utrzymuje się ono przez dłuższy czas, może przerodzić się w syndrom przerdzewienia zawodowego. Pojawia się on wtedy, gdy widoczna jest wyraźna rozbieżność między tym co pracownik mógłby zrobić, jaki jest jego potencjał, a tym co faktycznie jest od niego wymagane.

Czym wyróżnia się pracownik, które dopadła koszmarna nuda w pracy?

Defensywne nastawienie

Robi tyle ile musi, a najlepiej mniej. Jego motto to „zrobić, by się nie narobić”. Poproszony do wsparcie wyraża głośne niezadowolenie i podkreśla jak bardzo jest już zapracowany i jak wielki wysiłek będzie musiał włożyć w tę pomoc.

Negowanie wszystkiego i wszystkich

Wszystko co nowe jest z założenia złe: koncepcja, projekt, szef i jego pomysły. Wymówki zawsze te same: po co zmieniać, skoro działa? Przecież osiągamy jakieś wyniki! Po co zabiera głos, przecież zupełnie się na tym nie zna.

Nakładanie samoograniczeń

To negatywne nastawienie przekłada się na samoograniczenia. Osoba znudzona pracą nie patrzy na zadania przez pryzmat celu, ale wyłącznie ryzyka i kosztów jakie przyniosą. Dla niej szklanka jest zawsze do połowy pusta.

Porzucenie poszukiwań okazji do rozwoju

Wykonuje niezbędne minimum i trudno jest go zachęcić do działań dodatkowych, nawet jeśli teoretycznie powinny przynieść jej dodatkowe korzyści. Prelekcja podczas projektu szkoleniowego – nie ma czasu, udział w konferencji branżowej – to nie dla niego. Znudzony pracą trzyma się kurczowo swojej nudnej rutyny i za nic nie chce jej zmienić.

Także myśli o nowej pracy są przez znudzonego odrzucane – po co podejmować taki wysiłek? Jego zdaniem nic to nie zmieni.

Osoba, która widzi u siebie pierwsze syndromy zawodowej nudy nie powinna zbyt długo zwlekać. Monotonia w pracy jest zwyczajnie szkodliwa – zarówno dla pracownika (bóle głowy, kręgosłupa, depresja), jak i pracodawcy (dodatkowe koszty związane z błędami czy brakiem podjętych działań, niewykorzystanymi szansami biznesowymi).

pracuj.pl