Integracja i team-building to nieodłączna część stylu pracy w wielu firmach. Z mniejszą lub większą regularnością pracownicy niezależnie od stanowiska, specjalizacji i branży spotykają się poza biurem, aby budować bardziej zgrany zespół. Niestety, wbrew założeniom, dla wielu pracowników jest to bardziej udręka niż dobra zabawa. Czy integracja w pracy może być fajna?

Budżety przeznaczane na integrację nieustająco rosną. Dlaczego? Jak pokazują dane Instytutu Gallupa ponad 70% pracowników na całym świecie deklaruje, że nie jest zaangażowanych w swoją pracę. Pracodawcy stają więc na głowie, by zachęcić pracowników do zaangażowania. Problem z imprezami integracyjnymi jest jednak jeden: często organizuje się je zgodnie z utartymi schematami. Czego najczęściej można spodziewać się podczas integracji? Team-buildingu, szkoleń z miękkich kompetencji takich jak komunikacja czy asertywność, okraszonych wspólną kolacją i tańcami. Jeśli ktoś pracuje od wielu lat w korporacjach, jest duże prawdopodobieństwo, że zna je na pamięć.

Które z zajęć integracyjnych są najbardziej nielubiane przez pracowników? Zapytaliśmy kilku pracowników o ich typy.

Kilka słów o sobie na przełamanie lodów

Integracyjny klasyk, którym rozpoczyna się praktycznie każde szkolenie i integracja. – Jestem z natury nieśmiała, a mówienie do większej grupy osób bardzo mnie peszy. Dlatego kiedy podczas integracji czy szkolenia słyszę, że mam powiedzieć o sobie kilka słów, panikuję – mówi Iza, asystentka w dziale handlowym.

Przeciąganie liny

–Nie rozumiem, czemu integracji sprzyja wysiłek fizyczny. Przeciąganie liny, przenoszenie głazów, albo skakanie w workach po polu. Lubię uprawiać sport, ale w samotności. A najbardziej chciałbym się integrować… rozmawiając z kolegami, bo w pracy bardzo często nie mam na to czasu – przyznaje Grzesiek, informatyk.

Przerost formy nad treścią

– Pracowałam kiedyś w firmie, która do integracji zespołu podchodziła bardzo poważnie. Myślę, że nawet za poważnie. Dzięki temu integrowaliśmy się zazwyczaj w sposób bardzo wyszukany i nie do końca trafiony. Kiedyś poproszono nas o udawanie dźwięków wydawanych przez delfiny. Ćwiczyliśmy w grupach z bezpośrednim przełożonym. Ćwiczenie miało nas zbliżyć, ale bardziej żenowało – wspomina Magda, koordynator ds. zarządzania jakością.

Coraz więcej firm do integracji podchodzi w sposób niesztampowy. Oto pomysły na integrację, które mogą się Wam szczególnie spodobać:

Wolontariat

Przybiera różne formy: malowanie ścian w przedszkolu czy szpitalu albo wspólne wyprowadzenie na spacer psów ze schroniska. Niezależnie od aktywności, pracowników łączy i cementuje wspólna idea. A po zakończonej integracji pozostają nie tylko dobre wspomnienia, ale namacalny efekt pracy i poczucie, że zrobiło się coś dobrego.

Firmowy turniej planszówek

Kto nie lubi planszówek? Są niezobowiązujące, można przy nich porozmawiać, ale nie brakuje w nich też ducha rywalizacji i pracy zespołowej. – W mojej firmie raz na kwartał spotykamy się na turniej jengi. Gra jest o tyle nietypowa, że kartonowe klocki z których układamy wieże są ogromne. Ich ułożenie wymaga sporej sił i współpracy. Jest przy tym dużo śmiechu – mówi Ola, przedstawiciel handlowy.

Lekcje gotowania

– Rok temu brałem udział w nietypowej integracji. Był to całodniowy kurs gotowania, w którym brał udział mój cały dział. Jak wiadomo najlepsze imprezy zawsze odbywają się w kuchni, a świetne integracje na kursach gotowania. Przy przygotowaniu dań i wspólnym ich degustowaniu świetnie się bawiliśmy. W tym roku chcemy to powtórzyć, tym bardziej, że kilka osób odkryło w sobie prawdziwy kulinarny talent – mówi Radek, prawnik.