Czasami właścicielom, managerom wydaje się, że dają bardzo dużo swoim pracownikom, a ci ich nie doceniają. Mało tego pewnego dnia rzucają papierami i odchodzą. Nie potrafisz zrozumieć, dlaczego tak się stało, stworzyłeś warunki, dobrze płaciłeś – tak ci się wydawało – byłeś spokojny o przyszłość firmy bo zdobyłeś przez lata zaufanie do swojego pracownika, i co się stało,m że się zepsuło? Lepsza inna praca?

Travis Bradberry zauważył kiedyś, że pracownicy nie rzucają pracy tylko pracodawcę. A dlaczego?

Może być kilka powodów, które jako pracownicy ale i pracodawcy powinniśmy wziąć pod uwagę.

  1. Zmęczenie pracą

Do dyspozycji mamy znakomitego pracownika, który jest super fachowcem ale oprócz tego jego talenty idą w wielu kierunkach. Dlatego oprócz zadań standardowych obarczasz go wieloma innymi zadaniami. Liczba tych zadań stale rośnie. Płacisz za to a więc i wymagasz.

Ale jak się czuje pracownik. Wyciąga wnioski, że czym pokazuje że jest lepszy tym ma więcej do roboty. Poszczególne dni tygodnia przyprawiają go o ból głowy i mdłości. Wspomniany dr Travis Bradberry w opublikowanych badaniach ze Stanford powołał się na ich wyniki, w których stwierdzono, że produktywność i efektywność umiera wraz z wydłużeniem czasu pracy.  Nie ma nic gorszego jak przepracowany pracownik, nie potrafiący się skupić, zły, niezadowolony, czujący się jak niewolnik. Jak pracodawca czegoś nie zmieni to tacy pracownicy odejdą.

2. Brak gratyfikacji

Innym ważnym zaniedbaniem to nienagradzanie pracowników, brak pochwał, zwłaszcza gdy pracownik zdaje sobie sprawę z tego, że jest dobry. Czasami pracodawcy robią to z braku świadomości, czasami programowo, bo uważają, że zatrudnieni pracownicy powinni wykonywać ex definitione dobrą robotę. Motywacja jest podstawowym paliwem napędzającym mechanizm firmy, gdzie nie tylko pieniądz ale dobre słowo wiele znaczą.  Wielu pracowników co prawda cieszy się, że jak nie są opieprzani, to już wielki sukces. Ale jak już wspomniałem motywacja, dobre słowo, pochwały no i oczywiście pieniądze, nagrody. Ale trzeba sobie zdać sprawę z tego, że same pieniądze nie są rozwiązaniem i bardzo często bywa, że za nie nie można kupić pracownika, który prędzej czy później odejdzie.

   3. Niedobry klimat pracy

Jako fachowiec, znakomity profesjonalista nie masz zamiaru czuć się jak element mechanizmu służący do wytwarzania sukcesów firmy. Znane są tysiące przykładów, kiedy to pracownicy rzucali świetne posady, dobrze płatne tylko dlatego, ze panował w nich niedobry klimat i ciężka atmosfera.  Bardzo często podwładni, właściciele stosują metody divide et impera (dziel i rządź), manipulują ludźmi, zmuszają do donosicielstwa, napuszczają na siebie pracowników etc.  To jest jakiś sposób na managment, ale krótkotrwały. W internecie pojawiają się informacje na blogach, w mediach społecznościowych i taki szef jest celem hejtów a czasami i memów.

   4. Nie dotrzymywanie słowa

Pacta sunt servanda. „Ale obiecałeś” – mówią do nas dzieci, co wykorzystują copywriterzy w reklamach. Jeśli coś obiecasz i tego nie dotrzymasz jesteś postrzegany jako osoba-szef niepoważny. Nawet najbardziej naiwny pracownik, w pewnym momencie traci cierpliwość. Znam takie przypadki, kiedy właściciel firmy wysyłał przez 2 miesiące przelewy, które to z coraz to różnych powodów nie docierały na konto. Tak więc jak coś obiecasz to dorzynaj słowa inaczej wszyscy stracą cierpliwość a szef na dodatek wiarygodność.

   5. Niekompetencja

Co jest najgorszego co może się zdarzyć w stosunkach pracownik-szef, otóż utrata szacunku do tego ostatniego. Jeśli więc prowadzisz firmę, ale nie umiesz ustalić jasnej i przejrzystej hierarchii, wcinasz się w zadania swoich podwładnych, albo pokazujesz swoją niekompetencję, to utracisz szacunek u swoich najlepszych pracowników.  Profesjonalny, dobry pracownik nie lubi być podwładnym pozbawionego klasy i kindersztuby prostaka.

   6. Nie trafione decyzje

Nie trafione, błędne decyzje personalne mogą zrujnować firmę.  Zderzenie wielkich umysłów, wizjonerów ze zwykłymi szmondakami  może spowodować zepsucie atmosfery. Jeszcze gorzej, jeżeli pochwały i nagrody zagarnie ktoś, kto na to zupełnie nie zasługiwał. Tacy pozoranci są znakomitymi klakierami szefa i wazeliniarzami. I w tym przypadku stracimy wartościowego pracownika, poczuje się niedowartościowany i niedoceniony. Poszuka innej pracy.

    7. Zawężanie przestrzeni

To grzech polegający na tym, ze pracodawca nie uwzględnia pasji, hobby, rodzinnych obowiązków swoich pracowników. Wiadomo, że nadmierne rozbudzanie nowych pasji jest niezdrowe, ale ej, zatrudniasz dorosłych ludzi, pozwól im po godzinach mieć swoje życie. Pokaż, że nie masz nic przeciwko temu, że w piątek po pracy jadą na zawody łucznicze, albo, że we wtorek zostają dłużej, bo we środy wychodzą wcześniej, by prowadzić z dziećmi warsztaty z kodowania, malowania, jazdy konnej czy czego tam jeszcze.

    8. Ograniczanie przyszłości i rozwoju

Najgorsza opcja z możliwych.  Aby pracownik mógł się rozwijać, musi stale się szkolić, brać udział w konferencjach prezentujących nowinki z danej dziedziny. Wyobraź sobie, że masz jakiś talent, wykorzystujesz go w swojej pracy i wtem robisz to samo już do końca życia, choćby nie wiem co. Nawet ludzie w fabrykach pracujący na linii produkcyjnej bywają obecnie – w miarę możliwości – rotowani. Raz robią to, innym razem coś innego, o ile potrafią. Wszystko po to, by uniknąć błędów wynikających z rutyny,  ze znużenia wykonywaniem powtarzalnych czasami nudnych czynności.

   9. Brak motywacji

Ważnym czynnikiem pozwalającym  pracownikom efektywnie działać, jest ich zaangażowanie i wiara w sukces.  To można uzyskać poprzez rozbudowany, stały program motywacyjny. Odpowiedni trening.  Pracownicy, którzy nie czują się związani z firmą, mają świadomość, że ich kreatywność jest dławiona, ociekną z takiej firmy w sina dal.

10. Myślenie ma ogromną przyszłość

Dobry pracownik to bardzo inteligenta, ale i cwana istota. Dlatego trzeba dbać o to, aby się nie nudzili, aby dawac im zadania atrakcyjnie opakowane, nie nudne, nie sztampowe, a takie które uruchomią ich inteligencje i spryt, pozwolą na manipulację i ciekawe rozwiązania.

Tak czy siak, zatrzymanie ludzi w firmie zawsze będzie zadaniem niełatwym, ale gdybyśmy mieli pracowników na 40 lat jak w Japonii z czego żyliby rekruterzy?