Na konferencji WWDC zaprezentowano nowości, które pojawią się wraz z premierą systemu operacyjnego iOS 11. Jedną z nich jest zapowiadany wcześniej system płatności person-to-person będący odpowiedzią na popularność usług Square Cash, Google Wallet i Venmo. Chociaż może się wydawać, że nowy produkt to tylko niszowa ciekawostka, to przybliża on Apple do zajęcia pozycji dostawcy podstawowych usług finansowych.

System płatności P2P Apple, który ma wystartować jesienią powiela funkcje znane z aplikacji jego największych konkurentów. Użytkownicy Apple Pay będą mogli wysyłać środki swoim rozmówcom w aplikacji Messages, a także zlecić transfer środków za pomocą Siri. Źródłem pieniądza będą karty płatnicze, które dodano wcześniej do mobilnego portfela.

 

 

Na pozór rozwiązanie Apple to tylko lustrzane odbicie propozycji Google, Facebooka czy Paypala (Venmo). Każdy użytkownik, który skorzysta z usługi i będzie odbiorcą środków, stanie się jednak od razu użytkownikiem specyficznego rachunku – Apple Pay Cash. Pieniądze przekazywane od znajomych trafią na takie „konto” i będzie można z nich skorzystać na kilka sposobów: wysłać innemu użytkownikowi Apple Pay, użyć w zakupach opłacanych za pomocą Apple Pay (w sklepach, internecie lub w aplikacjach), a także przesłać na swój rachunek bankowy.

Apple da zatem swoim amerykańskim klientom nie tylko nowy sposób szybkiego przesyłania pieniędzy, ale także przedpłacony rachunek. Rachunek ten już na wstępie będzie miał funkcje zbliżające go do prostego konta bankowego – będzie źródłem pieniądza dla Apple Pay Cash Card, wirtualnego instrumentu płatniczego rezydującego w m-portfelu firmy. Zapewne za jakiś czas przechowywane w ten sposób środki będzie można wypłacić w bankomacie i rachunek stanie się kompletnym „mini-pakietem” wystarczającym np. doraźnie dorabiającym nastolatkom.

Prezentując Apple Cash firma robi mały krok w stronę wejścia na rynek usług finansowych. To nie frontalny atak, którym niegdyś straszono tradycyjne banki, ale zajęcie kolejnego przyczółku, od którego może zacząć się następny etap wojny o portfel klienteli.