System Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA), który monitoruje losy absolwentów szkół wyższych, wskazuje, po których kierunkach studiów najłatwiej znaleźć pracę, a które gwarantują wysokie zarobki. Takie informacje pomagają podjąć decyzje o wyborze studiów kolejnym maturzystom, a uczelniom dostosować programy kształcenia. Z danych ELA wynika, że 60 proc. absolwentów pierwszą pracę znajduje w ciągu 2 miesięcy od uzyskania dyplomu, a już dwa lata po studiach ich zarobki rosną do 85 proc. średniego wynagrodzenia.

– Co do zasady studia dobrze wpływają na potencjalną karierę zawodową studenta. Dodają mu możliwości zarabiania, zmniejszają ryzyko bezrobocia i przyspieszają tempo znalezienia pracy – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Piotr Dardziński, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

System monitoringu Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA) stworzony przez polskich naukowców we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego dostarcza maturzystom informacji o najważniejszych kwestiach związanych ze studiami: ile zarabiają absolwenci, jak długo po studiach szukają pracy, ilu wśród nich jest bezrobotnych, który kierunek i na jakiej uczelni wiąże się z najwyższymi zarobkami.

Obecnie w systemie znajdują się raporty dotyczące ekonomicznych losów absolwentów z lat 2014 i 2015. Jak podkreśla Piotr Dardziński, trudno na tej podstawie mówić o trendach, ale pewne prawidłowości już widać.

– Przy pierwszej pracy absolwenci zarabiają minimalnie poniżej średniej, w okolicach 75 proc. średniej dla danego powiatu. Co oczywiste, trudno trafić od razu do średniej przy pierwszej pracy, ale z kwartału na kwartał szybko nadrabiają zaległości. W ciągu dwóch lat wchodzą na poziom około 85 proc., a w ciągu trzech lat będą przekraczali średnią. Podobnie jest w kwestii zmniejszania się ryzyka bezrobocia – na początku to bezrobocie jest minimalnie większe, z upływem czasu szybko się zmniejsza – wskazuje Dardziński.

Z danych ELA dotyczących absolwentów z 2015 roku wynika, że tylko co piąty pracujący z nich po uzyskaniu dyplomu szukał pracy dłużej niż 7 miesięcy. Większość (60 proc.) znalazła zatrudnienie w ciągu maksymalnie 2 miesięcy. Bezrobocie spada zaś z czasem po uzyskaniu dyplomu. Dane ELA o absolwentach z 2014 roku wskazują, że o ile w pierwszym roku po uzyskaniu dyplomu bezrobocie sięgało 15,4 proc., to z upływem kolejnego roku spadło do poziomu 13,5 proc.

– Ciekawa jest sytuacja lekarzy, którzy notują gwałtowny wzrost bezrobocia w okresie, w którym po zaliczeniu stażu i zdaniu egzaminu czekają na rozpoczęcie specjalizacji. Przez trzy kwartały bezrobocie wśród lekarzy horrendalnie wzrasta, żeby potem równie znacząco spaść – mówi wiceminister.

Stopień bezrobocia wśród lekarzy w ciągu 2 lat od zakończenia studiów sięga 40 proc., kiedy zdecydowana większość odbywa roczny staż podyplomowy, po nim zaś stara się o rezydenturę w szpitalu.

– Z kolei największą grupą zakładająca własną działalność gospodarczą – 60 proc. – są stomatolodzy, którzy najprawdopodobniej pracują w innych firmach, prowadząc samodzielną działalność gospodarczą albo nawet zakładają swoje własne gabinety – analizuje ekspert MNiSW.

Raport ELA wskazuje też, że pod względem zarobków przodują informatycy, szczególnie absolwenci Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. W pierwszym roku po zdobyciu dyplomu otrzymują ok. 12,5 tys. zł brutto (przy średnich zarobkach absolwentów na poziomie 5,1 tys. zł).

Wśród absolwentów wszystkich dziedzin studiów magisterskich II stopnia najlepiej zarabiają leśnicy (3,7 tys. zł). Absolwenci socjologii (2,4 tys. zł) zarabiają zaś więcej niż absolwenci nauk prawnych czy ekonomii. Najmniej bezrobotnych jest wśród absolwentów studiów licencjackich z historii sztuki.

Jak wskazuje Dardziński, system ELA może stanowić istotne źródło informacji dla maturzystów i ich rodziców,  a także dla dyrektorów instytutów i dziekanów wydziałów.

– Raporty są generowane na poziomie kierunków. Porównujemy kierunek z różnych uniwersytetów, na poziomie instytutów albo kadr, które prowadzą kierunki albo uczestniczą w konkretnych studiach. Ci, którzy przygotowują programy studiów i proces dydaktyczny, widzą, co się dzieje z ich absolwentami. Muszą więc zadać sobie pytanie, czy są usatysfakcjonowani losami tych absolwentów, czy uznają, że wszystko jest w porządku, czy może należy coś zmienić. Myślę, że często wniosek będzie taki, że coś należy zmienić – ocenia dr Piotr Dardziński.