Wypowiedzenie już leży u szefa na biurku, więc korci, żeby wylać z siebie wszystkie żale i powiedzieć głośno, co się myśli. Co jednak lepsze: dyplomacja i zaciśnięcie zębów czy duma i szczerość do bólu? Podpowiadamy, jak odchodzić z firmy, żeby nie palić za sobą mostów, a jednocześnie nie mieć do siebie pretensji, że postępujemy wbrew sobie.

– Trudno jednoznacznie ocenić, która postawa jest lepsza. Nie ma na to jedynej, słusznej odpowiedzi. Każda sytuacja powinna być bowiem traktowana indywidualnie. W końcu ważne jest też to, czy zachowujemy się w zgodzie ze sobą – mówi Marzena Potepa, doradca HR, coach w firmie Architekci Kariery (www.ArchitekciKariery.pl). Jeśli dochodzi w firmie do rażących wydarzeń, nieetycznych zachowań – to nic dziwnego, że chcemy otwarcie wyrazić nasze zdanie. Gdy nie odpowiadają nam warunki zatrudnienia, system płac czy atmosfera lub ewidentnie odbieramy na innych falach niż nasz przełożony – co stoi na przeszkodzie, by wprost powiedzieć o powodach odejścia z firmy. Kiedy jednak mamy ochotę wylać z siebie na prezesa całą naszą frustrację, trzasnąć drzwiami, dopiec szefowi i na odchodne obgadać współpracowników w firmowej kuchni – spróbujmy się pohamować. Oto kilka sugestii, co może być lepszym rozwiązaniem.

1. Zachowaj klasę

– Robienie głośnej awantury podczas wypowiedzenia, komentowanie w negatywny sposób tej sytuacji w firmie, na korytarzu, w kuchni, na papierosie. Niepochlebne komentarze w sieci, wpisy na firmowym blogu lub profilu na portalach społecznościowych. Negatywne wypowiadanie się o byłym pracodawcy podczas rozmów kwalifikacyjnych. To wszystko może sprawić, że na dobre spalimy za sobą mosty – wylicza Marzena Potepa. Nawet jeśli mamy ochotę odwdzięczyć się pięknym za nadobne – zatrzymajmy się i zastanówmy, czy faktycznie gra jest warta świeczki. Zamiast zemsty, wyzwisk i krzyków, lepiej odejść w dobrym tonie, z elegancją i tak być właśnie zapamiętanym.

2. Postępuj w zgodzie z samym sobą

Nie musisz udawać, że nic się nie stało. Jeśli problem leży po stronie firmy (np. toksyczny szef, niedocenianie pracownika, słaby system motywacyjny) i to on jest przyczyną twojej rezygnacji, możesz przecież o tym głośno powiedzieć. – Myślę, że najlepiej jest działać zgodnie ze sobą i postąpić tak, aby nie mieć do siebie pretensji. Aczkolwiek, z drugiej strony warto pamiętać, że niekorzystna opinia potrafi się za człowiekiem ciągnąć, szczególnie w dobie internetu, gdzie łatwo jest wymieniać opinie o innych. Może jakimś rozwiązaniem jest zachowanie profesjonalizmu i powstrzymanie się od publicznej krytyki na zewnątrz, a komentowanie i opiniowanie zostawić sobie lub ewentualnie najbliższym? – mówi Marzena Potepa. Negatywne opinie możemy także przekazać działowi HR, dla którego będzie to cenna wiedza na przyszłość.Być może ważny jest też sposób komunikacji tej krytyki. Jeśli będzie konstruktywna, wyważona, nie zostawimy po sobie tak negatywnego wrażenia, jak wówczas, gdybyśmy zrobili głośną awanturę.

3. Spróbuj się zdystansować

– W takich sytuacjach należy pamiętać, że nie mamy do końca wpływu na innych i ich myślenie o nas i naszym zachowaniu. Często cokolwiek byśmy nie zrobili, to i tak ci, co zostają będą mieli swoje zdanie i opinie. Tym bardziej, że oni sami mają też swoje własne interesy, o które chcą zadbać – podkreśla Marzena Potepa. Lepsze niż rozpamiętywanie przeszłości będzie więc w takim wypadku pomyślenie o przyszłości. Pomoże to nam nabrać dystansu do niezbyt dobrych doświadczeń.

4. Bądź profesjonalny, ale nie fałszywy

Nie musisz głośno i dosadnie krytykować, ale też nie musisz kłamać przed przełożonym, że coś ci się podobało w firmie, jeśli było zupełnie na odwrót. Warto zachować umiar. Lepiej czegoś nie powiedzieć niż przesadnie i fałszywie wychwalać. W końcu po powrocie do domu z firmy to Ty będziesz codziennie patrzył sobie w oczy w lustrze.

5. Zostaw sobie furtkę

Jeżeli wiesz, że branża, w której pracujesz jest bardzo wąska, a o zatrudnienie naprawdę ciężko – lepiej się zastanowić, zanim zrobi się coś pod wpływem chwili. Być może dyplomatyczna postawa będzie stanowić większą ochronę dla naszej ścieżki zawodowej. – Wbrew pozorom świat jest mały i nigdy nie wiemy, kiedy spotkamy jeszcze na swojej drodze naszych byłych pracodawców czy współpracowników. Dlatego warto tak kształtować swoje relacje, aby w przyszłości móc jeszcze na tym skorzystać – radzi Marzena Potepa.

Pracuj.pl