„Zapraszamy na rozmowę” – słyszysz od dzwoniącego rekrutera i zaczynasz intensywnie zastanawiać się, o którą ofertę chodzi. Głośno stwierdzasz, że nie pamiętasz, gdzie aplikowałeś lub też przyznajesz, że wysłałeś CV przez przypadek. Jeśli zdarzyła Ci się taka sytuacja, to znak, że strategia szukania pracy, którą obrałeś, przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.

Marta skończyła studia humanistyczne, o specjalizacji nauczycielskiej. W szkole nie znalazła zatrudnienia, więc postanowiła szukać pracy w innych miejscach. Nie do końca miała sprecyzowane plany, więc wysyłała aplikacje „gdzie popadnie”. Ubiegała się o pracę w marketingu, w reklamie, w hotelarstwie, ale też jako obsługa klienta w call center czy ekspedientka w sklepie odzieżowym. Wysyłała setki CV, nawet jeśli nie spełniała kryteriów.
Hurtowa wysyłka ma sens?

Jeśli nie możemy dostać pracy w wybranej branży, a wymarzona firma aktualnie nie prowadzi naboru, to odpowiadanie na inne oferty ma swoje uzasadnienie. Przedłużające się milczenie, brak odpowiedzi i zaproszeń na rozmowę powodują, że nie chcemy stać w miejscu – chcemy działać. Stąd hurtowe wysyłanie aplikacji z nadzieją, że może ktokolwiek gdziekolwiek zareaguje na nasze podanie.

Im więcej prób, tym większa szansa na znalezienie zatrudnienia, ale koniecznie trzeba później pamiętać, co i gdzie wysyłaliśmy – mówi Urszula Zając-Pałdyna, HR Business Partner w Grupie Pracuj. – Zaskoczony kandydat, który w rozmowie telefonicznej z rekruterem sprawia wrażenie, jakby zupełnie nie wiedział o co chodzi, robi złe wrażenie.

Ilość wysłanych CV nie jest jednak najważniejsza. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na jakość. Oto kilka sposobów, jak ją uzyskać:

1. Starannie przygotowana aplikacja

CV jest Twoją wizytówką i jeśli są w niej błędy, to nie pomoże jej kopiowanie do setki pracodawców. Ważne też, aby list motywacyjny nie był szablonem, w którym będziemy tylko zmieniać nazwę firmy i stanowiska. Powinniśmy pokazać, że zależy nam na „tym” konkretnym pracodawcy i umiejętnie to uargumentować, bez posługiwania się utartymi schematami czy uniwersalnymi hasłami.

2. Określenie celu

Znacznie prościej szukać pracy, jeśli wiemy, co konkretnie chcemy robić, jak wyobrażamy sobie rozwój zawodowy, co chcemy osiągnąć, jakie mamy oczekiwania względem pracodawców. Jeśli jakaś oferta nam nie odpowiada, nie podobają nam się proponowane warunki, zakres obowiązków czy wręcz nie wyobrażamy sobie pracy na danym stanowisku – wysyłanie CV „dla idei” mija się z celem.

3. Poznanie oferty i jej nadawcy

Zanim zdecydujemy się odpowiedzieć na ogłoszenie, powinniśmy uważnie przeczytać jego treść, przeanalizować każdy punkt, zapoznać się z działalnością firmy, zajrzeć na jej stronę. Dzięki temu nie będziemy zdezorientowani odbierając telefon od rekrutera.

4. Znalezienie „klucza”

Określmy obszary zbliżone do tego, który nas interesuje. Tym samym zawęzimy listę potencjalnych pracodawców, do których będziemy aplikować. Jeśli przykładowo nie udaje nam się znaleźć pracy w dziale sprzedaży, to szukamy w call center czy w obsłudze klienta.

5. Stały rozwój

Sprawdzanie ofert, uzupełnianie formularzy aplikacyjnych i wysyłanie CV nie powinno być naszą jedyną aktywnością związaną z poszukiwaniem pracy. Warto w tym czasie podszlifować swoje umiejętności, np. znajomość języków obcych czy programów komputerowych. Jeśli długo nie możemy znaleźć pracy w wyuczonym zawodzie, być może jest to znak, że powinniśmy pomyśleć o zmianie branży.

A Wy jak podchodzicie do szukania pracy? Zdarzało Wam się „hurtowo” wysyłać CV?

źródło: pracuj.pl