Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Warto o tym pamiętać, szczególnie w pracy. A jeśli nie możemy powiedzieć … nic, warto nasze myśli ująć … inaczej. Uwaga! Ważne jest nie tylko to, CO powiesz, ale również JAK to zrobisz.

1. ZAMIAST: Ja, ja i jeszcze raz ja

POWIEDZ: Mój zespół i ja

– Wspólnie z kolegami z działu przygotowywaliśmy kiedyś prezentację. Cały zespół zbierał dane, później wspólnie wybieraliśmy te najważniejsze i przenosiliśmy je na slajdy. Całość naszemu przełożonemu przedstawić miała koleżanka, która najlepiej z nas wszystkich radziła sobie z wystąpieniami publicznymi – opowiada Michał, pracujący w dziale sprzedaży jednej z sieci spożywczych.

– Bardzo zdziwiliśmy się, kiedy przez całą prezentację podkreślała wyłącznie swoje zaangażowanie w projekt. Mówiła o tym, co ona wybrała, napisała, jakie wnioski wyciągnęła. Zaniepokoiło to również naszego przełożonego, który na koniec zapytał o wkład pozostałych osób w przygotowanie prezentowanego materiału – dodaje Michał. Zachowanie koleżanki Michała mogło wynikać po prostu ze zdenerwowania. Możliwe też, że zbyt mocno chciała podkreślić swoją rolę, przez co całe wystąpienie wyglądało sztucznie.

Pamiętaj, że w pracy jesteś częścią większego zespołu. Jeśli będziesz o tym pamiętać, na pewno zyskasz uznanie w oczach współpracowników.

– Bardzo doceniam, jeśli szef nie przypisuje sobie zasług całego zespołu. Co więcej potrafi podziękować mu i docenić jego pracę. To bardzo motywujące – przyznaje Olga, specjalista ds. marketingu w dużej firmie odzieżowej.

2. ZAMIAST: Nie dam rady, zarobiony jestem

POWIEDZ: Sprawdzę, kiedy będę mógł Ci pomóc

– Bardzo nie lubię, kiedy na moją prośbę o pomoc, ktoś automatycznie odpowiada – nie mam czasu – przyznaje Krzysztof, kierownik działu logistyki w firmie transportowej.

– Najgorsze jest to, że zazwyczaj robi to zanim usłyszy o szczegółach projektu. Nie może więc faktycznie oszacować nakładu pracy, jaki będzie musiał ponieść, by mi pomóc – dodaje.

Nie oznacza to wcale, abyś zawsze zgadzał się na każde nowe zadanie. Masz prawo mówić „nie”. Warto jednak zawsze wyjaśnić, dlaczego w danym momencie wzięcie na siebie kolejnego projektu jest bardzo trudne. Przyznaj otwarcie, że aktualnie jako priorytetowe traktujesz 5 innych zadań, ale kiedy się z nimi uporasz, będziesz mógł zająć się nowymi tematami.

3. ZAMIAST: Nie mam pojęcia

POWIEDZ: Myślę, że najlepiej zadać do pytanie Jankowi, który jest ekspertem w tym obszarze

– Kiedy szef zadaje mi pytanie, na które nie znam odpowiedzi, często po prostu mruczę pod nosem… „nie wiem”. A później przez cały dzień zastanawiam się, co powinnam była mu odpowiedzieć – zauważa Joanna z działu finansowego, firmy ubezpieczeniowej.

Zdarza się, że na służbowym spotkaniu otrzymujemy pytanie, które zupełnie nie dotyczy naszego obszaru specjalizacji. Zamiast rzucić w stronę naszego przełożonego krótkie „Nie wiem” lub udawać, że jesteś ekspertem w temacie, o którym nie masz pojęcia, dużo lepiej po prostu przekazać sprawę koledze, który specjalizuje się w danym zagadnieniu. Przy okazji zwrócisz uwagę na jego wysoki zakres kompetencji. Na pewno to doceni!

Są także sytuacje, w których odpowiedź na pytanie po prostu wymaga zastanowienia albo sprawdzenia jakiś faktów czy danych. W takich przypadkach, zamiast mówić „nie wiem”, lepiej poprosić o czas do namysłu lub głębszego przeanalizowania danej kwestii. Sformułowanie „W tej chwili nie jestem w stanie odpowiedzieć, wrócę do Ciebie z tą informacją mailowo jeszcze dzisiaj” brzmi dużo lepiej niż „Nie mam bladego pojęcia”.